wtorek, 3 czerwca 2008

Arabski to podstawa!

... w końcu nie można wymagać, aby Egipcjanie znali wszystkie języki świata :) No dobrze, chociaż angielski ... Ale czy wszyscy Polacy mówią po angielsku?

Odkąd mieszkamy w Kairze nauczyłam się kilku podstawowych zwrotów oraz poznałam arabskie cyfry (co ciekawe choć teksty po arabsku pisze się od prawej do lewej, to liczby pisane są tak jak u nas, tzn. od lewej do prawej). Znajomość cyfr to niezmiernie przydatna umiejętność, ponieważ w wielu sklepach ceny artykułów są wyłącznie po arabsku, nie mówiąc o datach przydatności do spożycia wielu produktów. Tylko co z tego, że umiem przeczytać daty, skoro w wielu przypadkach nie wiem, czy jest to data produkcji, czy data ważności ... i czy bezpiecznie można zjeść jogurt, czy lepiej już go wyrzucić ... ale cóż, i na to przyjdzie czas...

Pewnego słonecznego dnia przyszedł pan z gazowni. Spisał stan licznika, zapisał coś w kajecie i zostawił przygotowany wcześniej wydruk (na zdjęciu) i kilka drukowanych reklam (moda na dokładanie do wszystkiego reklamówek nie ominęła Egiptu). Po czym powiedział coś po arabsku, z czego zrozumiałam tylko "3 funty".
- ???
Co miałam zrobić - dałam mu trzy funty przekonana, że jest to opłata pobierana za fatygę, za to że przyszedł i spisał wartości z licznika. Pomyślałam, że nawet jeżeli nie powinnam była mu zapłacić, to kwota jest na tyle niska, że szybko puszczę ją w niepamięć. Wydruku nie zrozumiałam, ale po bliższym się z nim zapoznaniu (i tutaj przydała się właśnie znajomość cyfr :) okazało się, że 3 funty to miesięczna płatność za zużycie gazu. 3 funty egipskie to równowartość 1,2 złotego! Dla takiej kwoty nie opłaca się nawet robić przelewu!

0 komentarze: