niedziela, 22 czerwca 2008

Z notatnika Chrisa: Chrześcijański weekend w muzułmańskim kraju - cd.

Drugi dzień weekendu przeznaczyliśmy na nieco dalszą wyprawę. Około 100 km na północny-zachód od Kairu położona jest Wadi Natrun – dolina i oaza, w której swe miejsce znalazło kilka koptyjskich klasztorów. Tutejsze kościoły sprawiają dziwne wrażenie ze względu na swoją prostotę, a czasami wręcz prymitywny wystrój wnętrz. Są to najczęściej otynkowane ściany i sklepienia, które zaledwie w kilku miejscach pokryte są freskami. Klasztory w Wadi Natrun są niezwykle ważne dla Koptów, ponieważ przez setki lat to właśnie tutaj ich religia zachowywała swój wzorzec zapoczątkowany przez św. Marka Ewangelistę. Tutaj również spośród mnichów lokalnych klasztorów wybiera się koptyjskiego papieża.



Mnich Nikodem oprowadził nas po wszystkich zakamarkach klasztoru św. Biszoja począwszy od kaplicy kryjącej zachowane w całości ciało świętego, a kończąc na niedużej twierdzy, w której w dawnych wiekach mnisi kryli się przed wszelakimi grabieżcami i najeźdźcami. Pokazał nam również jedną z cel, w jakich mnisi medytują i spędzają większość czasu wznosząc wzrok i serce ku Bogu. Już samo wejście - nie wyższe niż połowa dorosłego człowieka - dało przedsmak tego, co czekało wewnątrz. Cele są bardzo ciasne – pierwszy pokój mieści matę i służy do medytacji. Drugi pokój zawiera jedynie murowane podwyższenie wielkości łóżka i szafkę - tutaj mnich może przyjmować osobę, która chce go odwiedzić. Obie cele zajmują zaledwie kilka metrów kwadratowych, bez elektryczności. Zobaczyliśmy też pomieszczenia, których używano dawniej, kiedy wszystko wytwarzane było lokalnie w klasztorze. Była to stara piekarnia oraz młyn, a właściwie żarna napędzane siłą osła. Wszystko razem niezwykle proste i wręcz surowe, ale bardzo urokliwe.



Przez setki lat życie tutaj toczyło się swym spokojnym rytmem zachowując najdawniejsze tradycje chrześcijaństwa i język koptyjski wywodzący się wprost od języka staroegipskiego, którym posługiwano się jeszcze przed nadejściem Rzymian (więcej). Okazało się jednak, że nawet tutaj czas nie stoi w miejscu. Pomimo ogromnego szacunku dla tradycji i tutaj zawitał ... internet. Mnich poprosił, aby mailem przesłać mu zdjęcia, ale zaznaczył, że z maila korzysta jedynie raz w miesiącu.

* * *
Przeczytaj także:
Drzwi Symboli
Koptowie - potomkowie faraonów
Wszystkie posty związane z koptami

1 komentarze:

apcreativeinteriors@gmail.com pisze...

Dziekuje za ciekawy opis... piekna ta historia.. Pozdrawiam - Agnieszka