sobota, 5 lipca 2008

Głuchy telefon

Jutro chciałam wejść do Cairo Tower, z której roztacza się panoramiczny widok niemal na cały Kair. Mając jednak doświadczenie, że w niedzielę, która jest odpowiednikiem naszego poniedziałku, część atrakcji turystycznych jest nieczynna (na Khan al Khalili większość sklepów jest zamknięta, podobnie jak Bazar wytwórców namiotów) postanowiłam zasięgnąć informacji u źródła.

Wybrałam numer podany w jednym z przewodników – niestety w numerze brakowało numeru kierunkowego do Kairu. Wzięłam numer z drugiego przewodnika – nie odpowiadał! Zadzwoniliśmy do naszego kierowcy, który zdobył dla nas kolejne dwa numery telefonów. Próbowałam przez dobre pół godziny. Jeden numer był wciąż zajęty, a przy drugim nikt nie podnosił słuchawki.

Wreszcie udało się! Zapytałam, czy jutro wieża będzie otwarta, ale mój rozmówca nie wykazał zrozumienia i zaczął mówić coś po arabsku. Zapytałam, czy mówi po angielsku.
- Oczywiście – odpowiedział, ale dalej mówił w niezrozumiały dla mnie sposób.
Poprosiłam, aby chwilę zaczekał i pobiegłam po pomoc Chrisa, który trochę mówi po arabsku.
I wtedy mój rozmówca mnie zaskoczył: „What’s your name?” („Jak masz na imię?"). Tego już było za dużo! Ja nie zadzwoniłam na przyjacielskie pogaduszki, tylko dowiedzieć się, czy wieża jest jutro czynna. Szybko oddałam słuchawkę Chrisowi. Mój rozmówca jak tylko usłyszał męski głos mówiący po arabsku od razu się rozłączył ...

0 komentarze: