poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Tłumacz doskonały

Pani, która pomaga nam w sprzątaniu jest Egipcjanką i prawie nie mówi po angielsku. Dzięki temu regularnie uczę się arabskich słówek – jest to jedyny sposób komunikacji. Choć czasami bywa trudno ... Pani kupiła dzisiaj środki czyszczące i miałam oddać jej pieniądze. Zapytałam ile powinnam oddać. Pani napisała na kartce kwotę po arabsku, ja przetłumaczyłam ją na nasze i na kartce napisałam kwotę cyframi arabskimi. Pami przytaknęła. Jak przyszło do płacenia okazało się jednak, że powinnam zapłacić więcej i to prawie o połowę. Być może tyle właśnie Pani wydała, ale dlaczego wcześniej dogadałyśmy się co do innej kwoty – tego już zapewne nigdy się nie dowiem.

Okazuje się jednak, że ta właśnie pani może być „doskonałym” tłumaczem między ogrodnikiem, który wcale nie mówi po angielsku, a mną. Ogrodnik zadał jej pytania dotyczące naszego ogrodu, a ponieważ pani miała problem z przetłumaczeniem to wspólnie uzgodnili stanowisko, a ja się tylko przysłuchiwałam. Na szczęście niebawem pojawił się Chris, ponieważ okazało się, że zgłoszona przez niego kilka dni temu uwaga, aby nie podlewać całych krzewów chińskiej róży i pni drzew została zrozumiana przez ogrodnika jako prośba o ich przycięcie. Aż boję się pomyśleć, jak mogło się to skończyć ...

0 komentarze: