sobota, 11 października 2008

Egipski stwór

Mianem Egipskiego Stwora można już śmiało nazwać małego turystę Wojtka. Przed ponad tygodniem raz jeszcze odwiedziliśmy piramidę i mastabę w Maidum. Jest to jedno z ulubionych miejsc Wojtka, ponieważ przedzieranie się przez starożytne korytarze i zaglądanie do sarkofagów w Maidum dostarcza wiele emocji. Tym razem oświetlenie w piramidzie działało w połowie, więc wspomagając się zabranymi przezornie latarkami, dotarliśmy w końcu do komory grobowej. I tu nagle dopadły nas egipskie ciemności! Światło zgasło całkowicie, ale za to my zachowaliśmy zimną krew jak w starym dowcipie „Spoko, spoko, kontrolujemy sytuację”. Egipski Stwór Wojtek włączył natychmiast światło w swojej „czołówce” i oświetlał nam wnętrze piramidy. Nie bał się ani trochę, a raczej ekscytowało go, iż trafiła się nam taka przygoda. Po kilku minutach zasilanie wróciło i spokojnie wyszliśmy z piramidy. Podobnie było w sąsiedniej mastabie – tutaj światła brakowało w samej komorze grobowej, ale Wojtek i tak szedł pierwszy oświetlając drogę, a dalej zaglądając do sarkofagu.

Pamiętam, że kilka miesięcy temu chcieliśmy wejść do piramid w Abu Sir. Wyczytałem wówczas w przewodniku, że dojście do komory grobowej wymaga przeczołgania się przez wąski i ciemny tunel oraz odganiania pająków kijem. Kiedy przeczytałem to na głos Wojtek natychmiast zapytał, który kij bierzemy ze sobą i gdzie są latarki. No i kiedy wyruszamy. Niestety, aby buszować po Abu Sir wymagane jest zezwolenie tutejszych archeologów, więc weszliśmy tylko odrobinę do jednej z piramid, co Wojtka rozczarowało. Ale cóż było robić?

Nasz Egipski Stwór, poza fascynacją matematyką, interesuje się też hieroglifami. Czasami, gdy wyrysuje jakieś dziwne znaczki zamiast liter pyta czy wiemy, co oznacza dany hieroglif. Nie jest więc łatwo z takim stworem, ale jak widać – mała główka pracuje.

0 komentarze: