wtorek, 21 października 2008

Wielki Kanion na miarę Kairu

Ogrom Kairu powoduje, że chyba jeszcze przez długi czas to miasto będzie nas zaskakiwało miejscami, które dopiero przyjdzie nam odkryć. W ostatni piątek postanowiliśmy sprawdzić, co dokładnie kryje się w Wadi Degla. Jest to mała dzielnica Kairu położona przy autostradzie wiodącej nad Morze Czerwone. Wokół rozciąga się pustynia, która ponoć w całym Egipcie należy do armii. Obszar wokół Wadi Degla zamieniono jednak w rezerwat kryjący w sobie kilkunastokilometrową dolinę przypominającą nieco to, co znamy ze zdjęć powierzchni Księżyca lub Marsa. Zbocza doliny są najczęściej tak strome, iż wejście na górę możliwe jest jedynie w kilku miejscach. Nie jest to też całkiem lita skała. Patrząc na zbocza widać na przemian twardsze i bardziej piaszczyste warstwy, przez co raczej nikt się tu nie wspina, ponieważ wszystko może się osypać i nie ma twardych skał dających solidne oparcie.


Podróżnicy na szlaku

Dolina jako całość stanowi wspaniały kontrast w porównaniu do tego, co kilka kilometrów dalej jest już typowym Kairem z blokowiskami i samochodami. Tutaj panuje spokój, który zamienia się w całkowitą ciszę w miarę jak pokonuje się kolejne kilometry w stronę pustyni.

Jest to też miejsce, do którego można wjechać rowerem, motorem lub samochodem, aby przeżyć przygodę pokonując nierówności terenu i przeszkody jak na rajdzie Paryż-Dakar.

Ciekawi nas, jak będzie wyglądała ta dolina w czasie deszczu. Patrząc wokół widać, że nawet piętnastominutowy egipski deszcz musi wywoływać tutaj małe powodzie, a woda spływa ze zboczy do doliny dużymi strumieniami. Zobaczymy – za miesiąc lub dwa powinno nieco popadać.

2 komentarze:

joanna.ka pisze...

To wspaniała rzecz tak spokojnie zwiedzać lub odkrywać nowe miejsca...

Kiedy przejeżdżaliśmy nad Morzem Martwym, a okolice były skaliste - przewodniczka opowiadała, że w okresie intensywnych opadów zamykane są drogi, bo deszcz nie wsiąka w podłoże tylko spływa warto niosąc ze sobą kamienie i skały, a dopiero ciężki sprzęt usuwa uszkodzenia.

Ania pisze...

Muszę przyznać, że mieszkanie za granicą ma swój urok, choć różne ciekawe miejsca można znaleźć wszędzie ... także w Polsce :) Ważne, aby ich szukać!

Wracając do Kairu, to ciągle nas czymś zaskakuje. Dzisiaj przejazdem byłam na wzgórach Moqattanan, z których roztacza się widok na niemal cały Kair. Byłam tam po zachodzie słońca i nie mam zdjęć, ale na pewno tam wrócę i podzielę się wrażeniami :)