czwartek, 11 grudnia 2008

Mały artysta :)

W czasie pobytu w Maroku, próbując znaleźć zajęcie dla Wojtka, abym mogła choć przez chwilę „spokojnie” zrobić kilka zdjęć, stworzyłam potwora (więcej). Od tej pory co jakiś czas chodzi za nami, abyśmy dali mu drugi aparat, lub choćby telefon, bo on musi coś uwiecznić. Zrobienie pamiątki jest też szczególnie istotne przed zjedzeniem czegoś ładnego lub „potrawy z twarzą”, np. pająka z masła orzechowego czy tosta – ducha. Dopiero po uwiecznieniu w pamięci aparatu lub przynajmniej narysowaniu, potrawa taka nadaje się do zjedzenia. Muszę jednak przyznać, że Wojtka punkt widzenia (szczególnie z perspektywy trochę ponad 1 metra nad ziemią) czasami bardzo mnie zaskakuje. Zobaczcie sami ...
... choć potrafi także z naszego wspólnego z Chrisem, pozowanego zdjęcia, ująć tylko jedno z nas, bo taką ma koncepcję :)


Peter - przemiły właściciel hotelu w Bahariyi


W deszczu


Serek

3 komentarze:

joanna pisze...

Oj, rośnie Ci konkurencja :))

Pozdrawiam serdecznie...

globalistka pisze...

Świetne bo spontaniczne :) To z kropelkami deszczu na szybie rewelacyjne. Pozdrowienia dla przyszłego fotoreportera:)

natiwa pisze...

deszczowe zdjecie jest fantastyczne :)