poniedziałek, 19 stycznia 2009

Z notatnika Chrisa: Marokańska wiosna

W Polsce mamy obecnie zimę, w Egipcie praktycznie powróciło lato, więc gdzieś zapodziała się wiosna. W tym tygodniu przygnało mnie do Maroka i okazało się, że wiosna jest właśnie tutaj. Kiedy samolot podchodził do lądowania w Casablance, jak okiem sięgnąć krajobraz był jak wielki zielony dywan, z którego wystawały brązowe wierzchołki gór. Nie było praktycznie skrawka ziemi, który byłby w innych barwach. Dopiero w samej Casablance miejski krajobraz spowodował, że zaczęły pojawiać się inne kolory, ale przedmieścia były nadal zielone, pasły się stada owiec a bociany spokojnie spacerowały po mokradłach w poszukiwaniu żab. Ogromne wrażenie robią też drobne pomarańczowe kwiaty, które pokrywają niektóre łąki, co przypomina polskie mlecze układające się w wiosenne dywany pod koniec kwietnia.

Temperatury też są wiosenne, ponieważ w dzień termometry wskazują około 15 stopni, co przy wietrze od oceanu nie pozwala na odłożenie ciepłych kurtek do szaf.

0 komentarze: