czwartek, 8 stycznia 2009

Czas na zakupy - post scriptum

Co robi na mnie największe wrażenie u tutejszych sprzedawców? Codziennie, dzień po dniu, wystawiają wszystko ze swoich komórek-sklepów i układają ... Jak szłam rano w jedną stronę, to pani ze zdjęcia (z wczorajszego postu) zaczynała układać jabłka, jak wracałam (może godzinę później) miała ułożone trzy rzędy. Robiła to powoli i dokładnie. Niestety nie mogłam zaczekać dłużej, aby wszystkie jabłka zostały ułożone. Jak skończyła zapewne siedziała do 9-11 wieczorem, aby je sprzedać. A następnego dnia to samo, od nowa i od nowa ...


Sklep z marynatami
Tu także wszystkie słoiki są codziennie układane od nowa ...

3 komentarze:

globalistka pisze...

Tam ludzie się nie spieszą, czas płynie wolno, skupienie na konkretnej pracy :) A dokąd my pędzimy??? Szybciej, łatwiej, prościej - sami siebie poganiamy. Bardzo mi się podobało siedzenie na krawężniku :D(wiele postów wcześniej)
Właśnie taką egzotykę lubię najbardziej.

joanna pisze...

A jakie ładne słoiki :) I zawartość też dobrze wygląda...

Krawężniki w Egipcie? To chyba może być osobny post, prawda Aniu?
Ale myślę, że będziesz miała też ciekawsze tematy dla nas :))

Kroniki egipskie pisze...

Zawartość dobrze wygląda, ale niestety zazwyczaj jest zbyt ostra dla nas. Chyba mamy inne podniebienia ;)

Ach krawężniki ... są oczywiście ... a jakie wysokie ... chyba specjalnie po to, aby na nich przysiąść w czasie przerwy w pracy ;)