sobota, 24 stycznia 2009

Nie ma, nie ma wody na pustyni?

W latach 80-tych Beata Kozidrak śpiewała „Nie ma, nie ma wody na pustyni, a wielbłądy nie chcą dalej iść”. Okazuje się, że z wodą na pustyni nie jest tak źle. Oczywiście są ogromne przestrzenie bez ani jednej kropli, ale trasy karawan planowano niegdyś tak, aby co jakiś czas dotrzeć do oazy i uzupełnić zapasy. W okolicy oazy Siwa ilość wody zaskoczyła nas ogromnie. Sama oaza jest bardzo rozległa i słodka woda przelewa się kanałami i strumykami, co kilkadziesiąt metrów. Są też ogromne słone jeziora, w których niestety nie żyją żadne istoty tak samo jak w Morzu Martwym. Z oazy Siwa wyruszyliśmy nieco na południowy-zachód, gdzie walczyliśmy z burzą piaskową, ale już następnego dnia dotarliśmy do słodkiej wody. Pierwszym miejscem był tak zwane zimne jezioro, położone po środku morza piasku. Woda przypływa tu pod ziemią i pochodzi z położonego kilka kilometrów dalej gorącego źródła Bir Wahed. W zimnym jeziorze woda była rzeczywiście bardzo zimna, ale za to woda przy Bir Wahed była wprost idealna do kąpieli, a poza tym ponoć lecznicza. Kąpiel w zimie na środku pustyni w wodzie o temperaturze bliskiej 40 stopni Celsjusza jest niezwykłym doświadczeniem.




Zimne jezioro

Po nocy spędzonej blisko tego miejsca pojechaliśmy jeszcze do małej oazy Shyata - miejsca oddalonego o kilkanaście kilometrów od granicy libijskiej. Jeszcze niecałe 2000 lat temu była to oaza zamieszkana przez całkiem liczną społeczność, ale z biegiem lat ludzie postanowili opuścić to miejsce i przenieść się do Siwy oraz innych miejsc. Woda w tutejszym jeziorze jest niestety słona, ale ponoć w okolicznych wzgórzach drążono studnie skąd pobierano w starożytności słodką wodę do picia. Sól osadza się tu na wszystkim. Piasek na tutejszej plaży pokryty jest warstwą soli przybierającej różne odcienie od białego, poprzez różowy do niebieskiego.




Bir Wahed - gorące źródło ukryte wśród piasków Sahary

Wydaje się więc, że dla ludzi którzy znają pustynię, nie jest ona tak straszna i sucha. Przewodnicy karawan potrafili nawigować na podstawie słońca i gwiazd oraz ułożenia skał i rodzaju piasku, po którym szli, a dzięki temu wszystkiemu dokładnie wiedzieli ile dni marszu dzieli ich od kolejnych źródeł życiodajnej wody.

* * *
Nie ma, nie ma wody?
Oblicza pustyni - galeria zdjęć
Dobre duchy pustyni

0 komentarze: