Szczerze mówiąc po słonecznym, ciepłym i przepięknym styczniu myślałam, że zimę w Egipcie mamy już za sobą. Nic bardziej mylnego! W lutym zaczęło się dmuchać i powiało chłodem. Przyszedł Khamseen – suchy, ciepły (?, chyba że w porównaniu z polskimi wiatrami) i pełen kurzu wiatr, który zazwyczaj wieje z przerwami przez około 50 dni. Khamseen w Kairze jest jeszcze znośny, poza tym że znacznie się ochłodziło. Był jednak taki dzień, kiedy przez tumany piasku widoczna była tylko słoneczna kula. Znacznie gorzej jest jednak na pustyni. Silny, przenoszący wydmy wiatr zagrodził nam drogę do Doliny Wielorybów, miejsca gdzie odnaleziono szkielety ponad 400 basilosaurów - przodków wielorybów pływających tutaj miliony lat lat temu, i nakazał powrót do oazy. O pikniku na pustyni także mogliśmy zapomnieć - nie pozostało nam nic innego, jak zjeść kanapki w samochodzie :(
Tym razem pustynia okazała się silniejsza!

Khamseen w Oazie Fayoum

To był dopiero początek ...

... a tak wyglądała nierówna walka z pustynią
1 komentarze:
hehe to dopiero zaczal sie sezon i tak na oko do maja moze potrwac choc nie musi,pogoda jest zmienna..poza tym fajnie jest troche odpoczac od egipskiego slonca zaszyc sie w domu pod kocykiem,minusem jest pozniejsze sprzatanie ;)
Prześlij komentarz