poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Angielski? Proszę bardzo!

Mam wrażenie, że odsetek osób znających angielski jest w Egipcie znacznie wyższy niż w Polsce. Niestety w wielu przypadkach znajomość języka ogranicza się do „Hello, how are you, what’s you name, welcome to Egypt”. Obecnie jesteśmy na etapie zmiany kierowcy (ze względu na „trudne warunki na drodze” standardem jest, że pracujący tu obcokrajowcy dostają do dyspozycji samochód z kierowcą). Jednym z warunków jest, aby kierowca mówił po angielsku. I oczywiście mówią ;)

Kiedy Chris sprawdzając umiejętności językowe potencjalnego kierowcy zapytał przez telefon:
- Hello, how are you? Gdzie jesteś? Na parkingu?
Usłyszał:
- Parking? One minute! One minute!
... i kierowca w swej gotowości ruszył na parking do samochodu. Ale Chris wcale nie chciał nigdzie jechać ...

4 komentarze:

Agnieszka M pisze...

to gdzie Chris pracuje ze dostaje wlasnego kierowce?

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko,

kierowca dla expatów jest w Egipcie standardem - 99% naszych znajomych ma kierowcę, który ma być także pewnego rodzaju "opiekunem i przewodnikiem". Ma to szczególne znaczenie dla nowoprzybyłych, którzy nie wiedzą gdzie i jak dojechać, a przecież nie zapytają po arabsku o drogę ;) Ale jak trafią na kierowcę, który nie mówi po angielsku (mieliśmy takiego ;) to także on im niewiele pomoże ...

To nic, że tutejsi kierowcy zazwyczaj nie są mistrzami kierownicy i nie znają się na mapach. Dodatkowo nasz nowy kierowca kompletnie nie zna dzielnicy, w której mieszkamy i gdyby nie my ... zginąłby w tutejszym labiryncie ulic ;)

To tylko takie lokalne smaczki, które długo jeszcze będziemy wspominać ...

Pikinini pisze...

Oj, doskonale potrafię to sobie wyobrazić.
Jeździłam z kierowcami w Emiratach. Też uważali, że powinnam wiedzieć dokładnie dokąd jadę prowadząc ich ulicami (bez nazw) Dodatkowo, oprócz problemów z angielskim, nie mogli się porozumieć nawzajem, bo taksówkarze i kierowcy (jak i cały lud pracujący) pochodzą z bardzo różnych krajów:)
Pozdrawiam serdecznie

Kroniki egipskie pisze...

Pikinini,
w Egipcie jest dokładnie tak samo. To pasażer jest odpowiedzialny za komunikację z kierowcą (zdarza się, że kierowcy nie odpowiada kierunek i pasażer musi opuścić taksówkę) i wskazanie trasy.

Przeczytaj tutaj jedną z wielu naszych przygód, jakie mieliśmy z taksówkami i to zaraz po przyjeździe.

... ale dzięki temu mamy o czym pisać i co wspominać ;)

Pozdrawiam gorąco
Ania