czwartek, 10 września 2009

Sezon na gekony

Wiosną dopadła nas prawdziwa Plaga Egipska. Mrówki wszelkich możliwych rozmiarów okupowały nasz dom zaczynając od mrówek faraona oczywiście, a kończąc na ogromnych mrówkach latających. Disgusting! (Obrzydlistwo!) – jak mówi z brytyjskim akcentem Wojtka przyjaciel.

Najlepszym sposobem na mrówki są w Egipcie ... gekony. Te sympatyczne i niemal przezroczyste jaszczurki zamieszkują domy i ogrody, i są najskuteczniejszymi pogromcami mrówek. W ubiegłym roku mieliśmy dwóch dodatkowych lokatorów, a w tym roku cisza ... Nie pozostało nam więc nic innego jak rozpoczęcie samodzielnej krucjaty z mrówkami. Było ciężko, ale tym razem los sprzyjał silniejszym ;)

Co więcej wręcz zatęskniliśmy za gekonami, które w ubiegłym roku zamieszkiwały pień palmy, a po których po zimie słuch zaginął. Aż tu wczoraj wchodzę do kuchni, a coś maleńkiego leży na podłodze. No proszę – następne pokolenie wojowników. Miał około centymetra i za bardzo nie uciekał, choć wyglądał na przestraszonego. Mały turysta Wojtek nakazał zgaszenie światła w kuchni, ponieważ przeczytałam mu z internetu, że gekony nie mają powiek. Chciał mu nawet zbudować dom i nakarmić (w tym celu upolowaliśmy mrówkę w ogrodzie), ale nasz mały przyjaciel nie był zainteresowany. Po pół godzinie zniknął. Mam nadzieję, że znalazł bezpieczną kryjówkę i że jeszcze się spotkamy. Co ciekawe wczoraj wieczorem spotkałam w ogrodzie jeszcze jego dwóch kuzynów - w dwóch różnych rozmiarach. Szczęśliwy dom, gdzie gekony mieszkają ...

PS. Pająków też nie zabijam, żeby przypadkiem nie spadł deszcz ;)

Przeczytaj także:
Nowi przyjaciele

4 komentarze:

joanna pisze...

A to z pająkimi tak jest? Nie wiedziałam ;))

Gekon wygląda słodko:))Myślę, że wyczuł Wasze starania, więc zostanie :))

Kasia pisze...

Czyli pająki są! A już myślałam.. Kilka razy byłam, ale nie spotkałam. Widocznie dobrze się ukrywają :) Podobnie jak gekony. Piękny ten Wasz kuchenny okaz ;)

Agnieszka M pisze...

Aniu wczoraj w nocy przeczytalam tego posta i takze naszly mnie rozmyslania co sie podzialo z "moimi" domownikami..az tu pare minut pozniej spotkalam domownika na wannie..zwial,moze to i dobrze ale nie bardzo mnie to cieszy zwazywszy ze male dziecko w domu.

blog niedzielny pisze...

prosze mi takiego jednego gekona przysłać w liście, chętnie wymienie się na jaszczurke ;-)