wtorek, 6 października 2009

5 o’clock

Co świat mógłby zrobić bez herbaty?
Jestem wdzięczny, że nie urodziłem się przed herbatą.

Sydney Smith (1771-1845)

Ceremoniał picia herbaty jest najważniejszą rzeczą w Egipcie, no może drugą w kolejności po gorących i przydługich przywitaniach, w czasie których należy zapytać nie tylko o samopoczucie rozmówcy, ale i całej jego rodziny oraz wymienić się najnowszymi plotkami. Herbata przygotowywana jest na różne sposoby, często podawana z miętą, ale ważne aby była mocna i słodka. Nie ma tutaj wieczorów przy piwie, czy setki na dobry humor, więc to właśnie herbata jest podstawą każdego spotkania. Egipcjanie są bardzo gościnni i gdziekolwiek się pójdzie zapraszają na herbatę. Co więcej zazwyczaj namawiają tak długo, że w końcu trzeba się zgodzić. Jest to jedyny sposób, aby uwolnić się od pytania: „Czy napijesz się herbaty?”. I choć często żartuje się z „5 o’clock” – popularnego od 200 lat brytyjskiego zwyczaju przerwy na herbatę dokładnie o piątej popołudniu (złośliwi twierdzą, że ze względu na „5 o’clock” przerywane były nawet działania wojenne), mam wrażenie że „5 o’clock” w Egipcie trwa przez całą dobę i herbata jest idealnym pretekstem do tego, aby zrobić sobie przerwę ...



PS. Zdarzyło mi się kiedyś, że taksówkarz który miał świeżo zaparzoną herbatę, która właśnie studziła się na krawężniku, zdecydował się zrezygnować z przerwy, aby zarobić więcej grosza (taksówkarze wolą wozić obcokrajowców, którzy nie targują się o każdego funta i w rezultacie płacą za przejazd więcej niż Egipcjanie). Wziął więc szklankę z parującą jeszcze herbatą w prawą dłoń (parzyła go i ledwie mógł ją utrzymać!), lewą chwycił kierownicę i ... ruszyliśmy w drogę!

Przeczytaj także:
Tysiące przyjaciół
Święta, święta ponad wszystko
Kair - miasto, które nigdy nie usypia

8 komentarze:

blog niedzielny pisze...

ja chyba widzialam ze wszycy przewaznie pijali herbate z malwy,sama zreszta ja w egipcie kupilam a potem zjadam te "fusy" co wcale nie znaczy ze innej nie maja :-)

globalistka pisze...

U nas ceremoniał picia herbaty zaczyna się z nadejściem chłodnych dni. Wtedy smakuje najbardziej :) Fajne garnuszki - z takich piły dzieci w latach 50 i 60-tych. Żeby się nie tłukły :D Pozdrawiam

Roqaya pisze...

z hibiscusa ;-)


ja ogolnie jestem herbaciana wiec bardzo mi to pasuje, tylko cukier moze byc co najwyzej mazbut ;-) a najlepiej bez :-)

Hawwaa pisze...

taak karkade :) pyyyycha!
a najlepsze takie schłodzone z pianką :) mmm no to się rozmarzyłam.

i ja osobiście preferuję bez cukru, co w egipcie wzbudza nielada zdziwienie.

ja jestem "ta dziwna", która wszystko pije bez cukru:)

pozdrawiam was serdecznie, ciepło i słonecznie

Agnieszka M pisze...

mialam dzis na obiedzie przyjaciol meza..w ciagu 3 godzin herbate parzylam 6 razy ;)

Kroniki egipskie pisze...

Dzięki za Wasze spostrzeżenia :)

Spacerując dzisiaj po Khan al Khalili chcialam dodać, że trzecią najważniejszą rzeczą po dwóch wymienionych na początku posta jest TELEWIZOR, który stoi w każdym niemal sklepie, ale o tym może w którymś z kolejnych postów ...

Agnieszka M pisze...

Telewizor jest waznym elementem kawiarenek zwlaszcza w takim czasie jak teraz-World Cup Egypt;)
ale takze gromadzi mezczyzn podczas lokalnych meczow..przeciez nie ma to jak obejrzec mecz z shisza w raczce i stadem facetow dookola ;)

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko, nie dla nas takie przyjemności ;)

Wczoraj na Khan al Khalili znajomy, który mieszka w Kairze znacznie dłużej pokazał nam swoją ulubioną lokalną kawiarnię, po czym zaznaczył że to miejsce raczej nie dla mnie. Myślę, że wywołałabym nie lada sensację i mężczyźni nie czuliby się komfortowo, gdybym usiadła w niej i zamówiła coś do picia. Tym razem nie spróbowałam ...