poniedziałek, 26 października 2009

Ekspedycja ekstremalna, czyli rowerem przez Afrykę

"Nikt, przy biurku siedząc, pojąć nie mógł, jak ktoś rowerem, bez żadnej eskorty, bez karawany wielbłądów mógł dotrzeć od południa do odległej Maradah, tej szmaragdowej wyspy rzuconej na bezkres Pustyni Libijskiej"
- pisał w jednym z listów z Trypolitanii (obecnie Libia) Kazimierz Nowak

Był rok 1931. Kazimierz Nowak wyrusza w samotną wyprawę z północy na południe Afryki i z powrotem. Wyrusza autobusem z Poznania, później pociągiem przez Europę, statkiem przez przez Morze Śródziemne, a dalej już samotnie: Libia, Egipt i tak aż do Przylądka Igielnego, pomimo skromnych funduszy i bagażu mieszczącego się na 7-letnim wówczas rowerze. W ciągu 5 lat pokona 40 tys. km pieszo, rowerem, konno oraz czółnem. Pierwszy człowiek na świecie, który odważył się na tak ekstremalną wyprawę. Swoją podróż dokumentuje cyklem reportaży publikowanym w polskiej i niemieckiej prasie i dziesięcioma tysiącami zdjęć pokazującymi prawdziwe oblicze afrykańskiego kontynentu.


Zdjęcie: Wikipedia

Przenieśmy się teraz we współczesne czasy – mamy rok 2009. Za 9 dni rozpoczyna się wyprawa szlakiem Kazimierza Nowaka, której celem jest wierne odtworzenie wędrówki podróżnika z wykorzystaniem tych samych środków transportu. Pokonywanie rowerem pustyni, czy afrykańskiego buszu jest nielada wyzwaniem nawet w dobie telefonów satelitarnych, czy GPS-ów. A jakże samotny i zdany na własne siły i łaskę - niełaskę żywiołów musiał czuć się ten wielki podróżnik?

Trzymamy kciuki i będziemy śledzić relacje z wyprawy!
Relacja on-line (od 4 listopada br)

Tym, których zainteresowała sylwetka Kazimierza Nowaka polecamy:
Serwis poświęcony osobie podróżnika i jego wyprawie
Afryka Nowaka, czyli wyprawa śladami podróżnika

Książki:
Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd – zbiór reportaży i listów z Afryki
Afryka Kazika – przygody podróżnika w wersji dla dzieci

Książki dopiero zamówiłam, więc nie podzielę się jeszcze wrażeniami. Pewnie dotrą do mnie w podobnym czasie, jak sztafeta śladami Nowaka dotrze do Egiptu ;)

6 komentarze:

Agnieszka M pisze...

bylas na spotkaniu w ambasadzie ;)

http://rowerek-promyka.blogspot.com/-link do bloga kogos kto pokonal trase z polski do egiptu,rowerem i choc od kilku miesiecy brak nowych wpisow to i tak to co tam juz jest napisane jest warte przeczytania.

pozdrawiam

Tribudragon pisze...

Mam kolege w Warszawie, ktory przyjechal na rowerze z Egiptu do Tanzanii. ( pol roku w drodze )


Nie afiszowal sie za bardzo tym wyczynem, bo to troche obciach, ze nie mial kasy na taka podroz samochodem lub motorem ;-)

kemotalamot pisze...

Ja już od jakiegoś czasu zbieram się, aby kupić sobie i przeczytać tę książkę. Może ta sztafeta mi pomoże,a na pewno będę śledziła z niej relacje!

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko, musimy się wreszcie spotkać!
Strona fajna, dzięki. W "młodości" sporo jeździłam, tyle że po Europie, ale doskonale rozumiem jego zmagania ...

Leonard, a jestem pełna podziwu dla takich wyczynów!

Dawno, dawno temu ... kiedy rowery Mistral czy Meteor były szczytem marzeń, a o "góralach" nikt nawet nie śnił ...
... górską drogą w Pirenejach wciagałam rower z bagażami na 2000 metrów npm, po czym sprowadzałam go na dół do doliny (na wąskich oponach nie dało się jechać, a znajomy, który postawił sobie za cel zjazd po ciemku z tej górskiej drogi przez kolejny tydzień wymieniał łamiące się szprychy). Mając w pamięci takie historie nikt nie zmusi mnie do podążania szlakiem Nowaka przez pustynne bezdroża ;)

PS. Zawsze uważałam, że wyprawy rowerowe mają tę przewagę nad pieszymi, że zawsze można podjechać do sklepu po świeży chleb, czy zimne piwo ;)

Kemotalot, jeżeli przeczytasz wcześniej to podziel się proszę wrażeniami. Ja ją dostanę nie wcześniej niż za 3 tygodnie - takie uroki mieszkania za granicą - musisz być doskonałym logistykiem ;)

Agnieszka M pisze...

z przyjemnoscia,jak tylko bedzie w planach Maadi ;)

Norbert pisze...

Agnieszko M, blog który wskazałaś prowadzi jeden z uczestników Afryki Nowaka, zaczęły już się pojawiać nowe wpisy;)