czwartek, 5 listopada 2009

Czas na zakupy

Po odwiedzeniu Khan al Khali, czyli obowiązkowego punktu każdej wycieczki do Kairu, czas zapuścić się w bardziej lokalne okolice, a tam skarbów jest bez liku ...


Drażetki pakowane i ozdabiane na wszystkie możliwe sposoby, czyli odpowiednik naszych bombonierek. Doskonałe na prezent.


Dla ukochanej, czy ukochanego, można kupić poduszkę z jej/jego imieniem. Niestety "Ania mafish", czyli o poduszce ze swoim imieniem mogę tylko pomarzyć ...


Czy to sklep z bielizną?


A na deser ... czas na lody ;)

3 komentarze:

Tribudragon pisze...

Moj kolega sprzedawal dla kawalu bielizne na muzulmanskim Zanzibarze.

Zostal wydalony z wyspy ;-)

Turbaniarze sa mistrzami hipokryzji i dekarstwa.

Kroniki egipskie pisze...

... z bielizną tu wręcz przeciwnie. Na lokalnych rynkach w centrum Kairu sprzedawana niemal na każdym rogu. Wszystko jest jednak "mama size" ;)

blog niedzielny pisze...

ten sklep z bielizna jest super hahahah