czwartek, 26 listopada 2009

Eid el Adha

Jeżeli właśnie jesteś w Kairze, lub dowolnym innym mieście islamskim, niech Cię nie zdziwi widok owiec – stojących obok drogi, przewożonych małymi samochodami dostawczymi czy wręcz hodowanych na dachach budynków mieszkalnych. Już kilka tygodni temu, w budynku zaraz koło mojego domu, zaczęto hodować owce i muszę przyznać, że nie są to najprzyjemniejsze doznania dla sąsiadów. No cóż ... takie święto.



Eid el Adha, Uczta Poświęcenia, obchodzona 10-tego dnia miesiąca Dh-al-Hajj i kończy hajj – najważniejszą coroczną pielgrzymkę do Mekki. Jest to święto poświęcenia przez Abrahama pierworodnego syna. Co ciekawe zgodnie z Biblią złożony w ofierze miał zostać Izaak, podczas gdy muzułmanie uważają, że poświęcony miał zostać Ismail - syn, który dał początek wielu ludom Arabii. Abraham nie zawahał się i na prośbę Boga gotów był poświęcić życie syna, ale Pan zesłał anioła, który go powstrzymał i polecił zabić barana zamiast niego. Aby uczcić to wydarzenie muzułmanie zabijają owce lub jeżeli mogą sobie na to pozwolić – krowy. Rodzina zatrzymuje jedną trzecią część mięsa, jedna trzecia przekazywana jest krewnym, a pozostała część dystrybuowana wśród ubogich.

Jeżeli rodzina ma miejsce, aby trzymać zwierzęta, wówczas kupuje owce lub krowy przed Eid, aby je podtuczyć. Jest to bardzo popularne w Kairze, więc beczenie dochodzące z dachów lub balkonów nie jest przed Eid niczym nadzwyczajnym. Zabicia zwierzęcia dokonują rzeźnicy, którzy robią to w specjalny rytualny sposób (zwierzę ma podrzynane gardło i wykrwawia się). W czasie Eid krążą oni po ulicach wykrzykując „gazzar”. W ubiegłym roku Eid spędziliśmy na pustyni, ale w tym roku zobaczymy jak obchodzone jest to święto w Kairze.


Eid el Adha; Oaza Siwa

O świcie odprawiana jest specjalna modlitwa, po której spożywane jest świąteczne śniadanie złożone z mięsa, ryżu z sosem oraz chleba namoczonego w rosole. Dzieci otrzymują nowe ubrania, w których chętnie paradują po ulicach.

Kollo sana wa enti tayyeba!
Wesołych Świąt!

PS. Niedawno nie mogliśmy spać ze względu na euforię po wygranym w Kairze meczu z Agierią (więcej), a dziś ... w sąsiednim domu muuuuuuczy krowa (choć mieszkamy w środku miasta). A gdzie cisza nocna?

Przeczytaj także:
Pora na hadż
Księżycowy kalendarz Hirji

9 komentarze:

Roqaya pisze...

warto dodac, ze w krajach muzulmanskich na slowo "zabicie zwierzcia" wszyscy sie oburza, poniewaz zwierzeta nie sa zabijane a w rytualny sposob zazynane i w ten sposob skladane w ofierze.

Magnolia pisze...

Aniu szczerze powiedziawszy to nie wiem czy jest co podziwiac tego dnia :(

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko, słyszałam wiele krwawych (dosłownie) historii, np. o smarowaniu pojazdów krwią z zabitych rytualnie owiec - na szczęście. Jestem ciekawa jak to wygląda (choć nie jest to najpiękniejszy widok), ale widoku zabijanych, czy tym bardziej zażynanych, zwierząt bym nie zniosła.

blog niedzielny pisze...

im mniejsza swiadomosc ludzi tym obrzedy sa brutalniejsze -niestety

Magnolia pisze...

Aniu ja nigdy nie wychylam nosa poza prog drzwi przed poludniem..najczesciej pozniej jak trzeba jade do rodziny i najbardziej przeraza mnie widok krwii..kazdy sprzata..poprostu morze..z tymi zabobnami sie nie spotkalam,ale pewnie kazda czesc kraju ma jakies osobliwe.

Roqaya pisze...

tak, samochody, drzwi sklepow maja odscisniete rece umoczone w krwi.

tak na marginesie, nie uwazam tego za brutalny obrzadek. zarzynanie zwierzat w islamie jest duzao bardziej "humanitarne" niz zarzynanie zwierzat w Polsce na przyklad.
samego zarzynania nie ogladalam, z wyboru. widzialam jednak odzieranie ze skory i reszte. nie zrobilo na mnie jakiegos traumatycznego wrazenia. nie bylo to rowniez jakos szczegolnie przyjemne :-) ale mieso to mieso tak? :-)

ZetKa pisze...

No coz, kupujac gotowe mieso po prostu nie zastanawiamy sie, jak z tej owcy powstalo mieso, i wolimy tego nie wiedziec. Choc poderzniecie gardla i czekanie, az sie zwierze wykrwawi to zdecydowanie nie najbardziej humanitarna metoda, normalnie zdaje sie krew spuszcza sie po.
Co do owiec i krow na dachu... czy w Egipcie nie jest przypadkiem tak, ze kazdemu mieszkajacemu w bloku nalezy sie jakis kawalek dachu, wiec ci, co przyjezdzaja ze wsi czesto dalej w miescie choduja jakies kozki, owce, itp. wlasnie na dachu?

Roqaya pisze...

z tym dachem to jest jednak troche inaczej.

Roqaya pisze...

@Zetka
specjalnie dla Ciebie, co prawda po nagielsku, porownanie zachodniem i muzulmanskiej metody http://www.themodernreligion.com/misc/an/an_slaughter.htm