piątek, 13 listopada 2009

Kawa po egipsku?

Egipcjanie piją kawę mocną i słodką, ale w wielu restauracjach jest wybór: ahwa, czyli espresso z cukrem, oraz Nescafe, pod którą to nazwą kryje się kawa rozpuszczalna dowolnego gatunku. Tak więc zamówiliśmy „ahwa wahda”, czyli jedną kawę i 3 Nescafe z mlekiem. Nasze zdziwienie wywołali Egipcjanie, którzy do restauracji przynieśli swoje termosy z kawą. Po niemal godzinie oczekiwania sami zaczęliśmy żałować, że nie przyszliśmy z termosami. No cóż ... Nie byliśmy na tyle przewidujący.

Ale przyniesiona kawa przerosła nasze oczekiwania – dostaliśmy:
1 kubek z cukrem,
3 dzbanki z mlekiem,
3 puste kubki
3 ekspresowe (!) torebki z rozpuszczalną kawą marki "Misr* Cafe".
To na taką kawę czekaliśmy ponad godzinę?

* Misr – po arabsku Egipt

Ps. I na koniec zagadka: gdzie tak ekspresowo serwują taką kawę? Podpowiedź na zdjęciu. Ten po lewej stronie ulotki, to król zwierząt.
A do wygrania: torebka kawy marki "Misr Cafe" ;)


Przeczytaj także:
Prażona kukurydza
Policyjna restauracja
Tort dla niezdecydowanych

3 komentarze:

Roqaya pisze...

zylam ze bedziesz pisala o kawie po arabsku :-)
smakoszem kawy nie jestem ale faktycznie przeszli samych siebie w kawiarni. a ja wiem gdzie ale nie powiem, co by innym dac szanse :-)

Agnieszka M pisze...

a wode dali zeby sobie zaparzyc ta kawe? ;)
ja nigdy nie pijam kawy na zewnatrz z prostego powodu-nie potrafia jej przyrzadzic.Nie mowie tu o tej typowej arabskiej,ktora dla mnie jest nie do przelkniecia ;)

Ostatnio kolezanka w pokusila sie na cappucino w jednym z klubow w Ismailii i przyznam,ze na sam widok tej kawy wolalbym aby mi przyniesli w formie saszetki :P

blog niedzielny pisze...

hahahahahahahahahahahahah