poniedziałek, 2 listopada 2009

Mroczne opowieści

Pamiętacie baśnie Braci Grimm czy Andersena? Mroczne, straszne, tajemnicze ... Czasami aż chciało się schować pod kołdrę, aby nie wystawał nawet czubek najmniejszego palca u nogi. Strach ma przecież takie wielkie oczy ... a przecież jakiś wilk, czy czarownica mogły przyczaić się w kącie pokoju ... Lecz pomimo to prosiliśmy rodziców „poczytaj mi jeszcze ...”

Gdy nasz mały turysta miał dwa lata odkrył przygody Scooby Doo. Trząsł się ze strachu, chował za naszymi plecami, ale ... oglądał! Nie można było odciągnąć go od telewizora, a próby wyłączenia telewizji kończyły się łkaniem z rozpaczy. Kiedy duchy zaczęły „towarzyszyć mu także we śnie” skończyliśmy na jakiś czas ze Scoobym. Ale co zrobić, gdy dzieci uwielbiają się bać, a obcowanie ze strachami pozwala im oswoić lęki? Opowieści o Drakuli, spanie w namiocie i kąpiele w rwących górskich strumieniach – tyle właśnie zapamiętał nasz mały turysta z wakacji w Rumunii.

I tym jest właśnie Halloween dla dzieci: spotkaniem z demonami, które okazują się wcale nie takie straszne. W ubiegłym roku przejście przez tunel strachu, gdzie w mrocznej atmosferze znienacka wyskakiwały dzieci przebrane za duchy i straszydła, było dla Wojtka nie lada wyzwaniem. W tym roku stwierdził, że wcale się nie bał ... A zabawy było co niemiara: poszukiwanie pająków w obślizgłych substancjach, demoniczne tatuaże czy samodzielne dekorowanie ciastek – to tylko wybrane atrakcje. I co najważniejsze było to prawdziwie rodzinne wydarzenie – rodzice także poprzebierali się za czarownice, Drakulę czy wampiry. I choć w ubiegłym roku miałam obiekcje, czy w naszej kulturze Halloween jest świętem, które powinniśmy obchodzić, w tym roku wszyscy na nie czekaliśmy i wspólnie przygotowywaliśmy szkolne dekoracje. Kiedy za oknem wciąż świeci słońce, a temperatury oscylują wokół 25-30 stopni Celsjusza, aż trudno oswoić się z myślą, że właśnie rozpoczął się listopad ...



PS. Bardzo cenię nostalgię i zadumę, które w naszej kulturze towarzyszą Świętu Zmarłych i za nic nie chciałabym zamienić tego święta na Halloween, ale mieszkając w tak egzotycznym kraju nie wyobrażam sobie tego dnia spędzonego na modlitwie pośród tutejszych grobów ...

Przeczytaj także:
Strachy na Lachy
Egipski stwór
Mały podróżnik w Muzeum Kairskim

1 komentarze:

blog niedzielny pisze...

hahahhaah,strasznie mu zebra widac