wtorek, 8 grudnia 2009

Alkoholowe co nieco

No to jak jest z tym alkoholem – pytaliśmy niejednokrotnie Egipcjan wyznania muzułmańskiego? Odpowiedzi bywały różne, ale początek najczęściej był jednakowy:
- W sumie religia nie zabrania pić alkoholu, ale zabrania się upijać. Problem w tym, że nie ma jasnej definicji upijania się, więc na wszelki wypadek oficjalnie muzułmanie nie mogą wypić nawet łyka piwa.



Tyle teorii, a w praktyce bywa różnie, choć przyznać trzeba, że osób nietrzeźwych na ulicy nie widzieliśmy ani razu. Mamy za to informacje, że w przypadku piwa nie-Egipcjanie kupują raczej standardowe zawierające około 5-proc. alkoholu, a Egipcjanie najczęściej wybierają wersję „strong”, która alkoholu ma około 10 proc.

Z kolejnej strony, zakazy alkoholowe spowodowały, że wielu młodych ludzi skierowało swoją uwagę na narkotyki, które na czarnym rynku dostępne są nawet w Arabii Saudyjskiej. W wielu arabskich kanałach telewizyjnych prowadzona jest akcja pod hasłem „Narkotyki rujnują życie”, więc wydaje się, że tym razem problem nie został zamieciony pod dywan.

W alkoholowym roku kalendarzowym jest jednak szczególny okres, czyli miesiąc Ramadan. Z nastaniem tego miesiąca zamykana jest część sklepów z alkoholem, a w restauracjach jest on dostępny tylko dla obcokrajowców. Co ciekawe zakaz sprzedaży i podawania alkoholu dotyczy nie tylko muzułmańskiej część społeczeństwa, ale również Koptów. Nie jest to wyłącznie specyfika Egiptu – w czasie ostatniego Ramadanu wybraliśmy się w Tunisie do restauracji i nasz znajomy Egipcjanin miał olbrzymie kłopoty z zamówieniem piwa. Dopiero, kiedy przekonał kelnera, że pomimo egipskiego paszportu ma na imię George, czyli Jerzy – imię wyłącznie chrześcijańskie, to przyniesiono ów trunek także dla niego.



Na szczęście w Egipcie dobrego piwa nie brakuje i niezależnie od wyznania oraz pory roku można zaopatrzyć się w dowolną ilość i zachomikować w domowych spiżarniach. Trochę gorzej jest z lokalnym winem, którego wybór jest niewielki, a jakość raczej marna – najprawdopodobniej jest to kwestia zbyt ciepłego klimatu. Jeśli ktoś jednak tęskni za mocniejszymi trunkami - to może je nabyć bez problemu, nawet z dostawą do domu, a ponadto sklepy wolnocłowe oferują dobrze znane wyroby polskich producentów. Co ciekawe to właśnie w nich zaopatrują się najczęściej przyjeżdżający do Egiptu mieszkańcy Arabii Saudyjskiej.

Zupełnie inaczej jest w Libii (więcej)

3 komentarze:

blog niedzielny pisze...

no wlasnie ,bo czy da sie zwalczyc typowych zachcianek czlowieka,chyba zadna religia nie jest w stanie tego zrobic,moze nie oficjalnie ale pod "kolderka" w domowym kacie wszyscy gdzies tam kiedys popijaja,i prostytucja pewnie tez jest

Roqaya pisze...

wow, jestem w szoku. nie wiem z kim rozmawialas na temat alkoholu ale takie podejscie (o upijaniu sie) maja tylko szyici! sunnici sa zdania iz nie wolno w ogole!
ale religia to religia a ludzie sa tylko ludzmi.

ZetKa pisze...

No wlasnie z kolei od Jordanczyka tez slyszalem, ze TOTALNY zakaz picia alkoholu, choc jak sie w muzeum becherowki nasluchal, ze alkohol W MALYCH ILOSCIACH dobrze sluzy na zdrowie, to sprobowal ;)
A podobno w muzulmanskim Maroku odsetek alkoholikow jest podobny jak w Polsce ;)