środa, 16 grudnia 2009

Inny świat!

… bardziej pochmurny, mroczny i mroźny. Rano nie mogę się obudzić, bo za oknem wciąż ciemno. Nie mogę się przyzwyczaić, że słyszę i rozumiem wszystko wokół – wiem, o czym rozmawiają ludzie w tramwaju i przy zakupie świątecznych prezentów, co im smakuje w restauracji ... Czuję się też skrępowana, że inni rozumieją o czym my rozmawiamy. Kiedyś zazdrościłam Anglikom i Amerykanom, że nawet nie znając dodatkowego języka niemal wszędzie mogą się porozumieć z innymi. Dziś cenię, że rozmawiamy w naszym ojczystym języku i za granicą nikt nas nie zrozumie, dopóki nie zechcemy wyrazić naszych myśli w języku angielskim. Daje to poczucie większej intymności i niezależności.

... ale za to polska kuchnia rekompensuje wszystko. Ruskie pierogi, wieprzowe gołąbki z sosem grzybowym, grzane wino i piwo, które rozgrzewa także zmarznięte ręce i wywołuje uczucie szczęścia, szczególnie kiedy spogląda się na przygarbionych z zimna przechodniów, przemykających ciemnymi ulicami. I przepiękne światła na Nowym Świecie i Placu Zamkowym. Bajkowo, zimowo, świątecznie ... I tylko wciąż za mało czasu, aby się wszystkim nacieszyć ...



Kiedy stoję na Starym Mieście ze statywem nikt nie zwraca na mnie uwagi i nie woła za mną „Welcome to Egypt! What’s your name?” I nikt nie mówi, że tu nie wolno robić zdjęć, bez podania przyczyny. Ostatnio, kiedy robiłam zdjęcia w śródmieściu Kairu podszedł oficer i tradycyjnie powiedział, że tu nie wolno fotografować. „Dlaczego? Przecież to teatr, a nie obiekt wojskowy.” – oponowałam. I tak po kilku minutach okazało się, że jednak można. A w Warszawie ... przechodnie czekają aż skończę, aby nie przeszkadzać i nie przechodzić przed aparatem. Naprawdę inny świat!

8 komentarze:

Magnolia pisze...

Aniu sliczne zdjecia,az mam ochote spakowac kufer i koczowac na lotnisku do poniedzialku ;)
Dzis ominela Cie burza piskowa,ale widok nastrojowej polski i golabki pewnie rekompensuja wszystko ;)

Pchełka pisze...

witamy w Polsce!!! Pozdrowienia ze śnieżnej Gdyni!!!

Mas pisze...

Aniu, inny nie znaczy lepszy.

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko, strasznie żałuję tej burzy piaskowej. Może to zabrzmi dziwnie, ale lubię takie "ekstremalne momenty" ;) W końcu w Polsce tego nie ma. Życzę spokojnej podróży!

Pchełko, zazdrościmy śniegu. U nas śniegu jak na lekarstwo, a nasz mały turysta zachowuje się jak "afrykańskie dziecko" - zgarnia mizerne resztki i bawi się w śnieżki ;) Życzę nam wszystkim, aby do Świąt napadało go jak najwięcej!

aga.b pisze...

jak chcecie śniegu to zapraszam do Katowic- sypie już drugi dzień!! ale po co nam śnieg w mieście? ;-)

Marta pisze...

Pani Aniu droga, mialam nadzieje Pania spotkac na jutrzejszych ambasadzkich mikolajkach i prosic o autograf na wydruku z bloga :) A tu taka niespodzianka. Ale mam nadzieje, ze jeszcze kiedys bedzie okazja. Wierna fanka jestem, wiec nie odpuszcze :) Najlepsze zyczenia swiateczne!

joanna pisze...

Witaj Aniu w Polsce! W Warszawie? Pewnie przejazdem, ale jeśli będziesz miala ochotę (i czas) na spotkanie przy kolejnej wizycie - proszę daj znać :))

Faktycznie podróż miałaś ciężką i to dosłownie. Mam nadzieję, że nadrobisz wszystkie rodzinne zaległości, a powrót będzie mniej stresujący :)

Kroniki egipskie pisze...

Mas, inny nie znaczy też gorszy ;) Osobiście uważam, że życie przeciętnego Polaka jest łatwiejsze niż Egipcjanina ...

Aga, u nas też sypie :))) Tak trzymać!

Marta, mam nadzieję, że Wigilia w Ambasadzie była udana ;) Może w przyszłym roku będzie wcześniej i też się załapiemy. Może się spotkamy w Kairze. Mój e-mail: ania.egypt@gmail.com

Joanno, w Warszawie byliśmy tylko 4 dni. To stanowczo za krótko ... Koniecznie wybierzcie się na Nowy Świat i Stare Miasto. Jest pięknie!

Pozdrawiam przedświątecznie
Ania