niedziela, 13 grudnia 2009

Prezentów czar cz.2 - Targ Namiotów

Khan al Khali jest najstarszym bazarem w Kairze (więcej), który funkcjonuje od 1382 roku. Jest to obowiązkowy punkt każdej wycieczki do Kairu. Tym razem jednak proponujemy ominąć Khan al Khalili i zagłębić się w bardziej lokalne uliczki: wystarczy przejść przez kładkę na drugą stronę ulicy Al Azhar i zaraz obok znajdującego się tam meczetu Al-Ghouri skręcić w lewo, w uliczkę Al Muizz li-Din Allah, pełną kramów z odzieżą, która zaprowadzi nas do średniowiecznej bramy Bab Zuweila, tuż za którą znajduje się Targ Namiotów.



Jest to jedyny zachowany w Kairze kryty bazar wybudowany w 1650 roku przez Radwana Beja, który był odpowiedzialny za organizację corocznych pielgrzymek do Mekki. Tutaj przed wiekami, w ciasno stłoczonych warsztatach wytwarzano jaskrawo drukowane tkaniny, z których wykonywano namioty dla karawan udających się do Mekki. Do dziś te wzorzyste materiały służą do wyrobu pawilonów, często spotykanych na ulicach Kairu, w których podejmuje się gości z okazji ślubów, czy pogrzebów. Wraz z upływem wieków asportyment sprzedawanych przedmiotów uległ zmianie i dziś można tutaj zobaczyć mężczyzn wyszywających i naszywających wzory na makatki, narzuty czy poszewki na poduszki. Co ciekawe pomimo, że głównym motywem są kwiaty i motywy arabskie, w każdym niemal warsztacie znajdziemy nieco inne ich wersje – w poszukiwaniu prezentów warto więc zajrzeć do każdego z nich.




Oprócz bardziej użytkowych przedmiotów można tu zobaczyć naszywane arcydzieła arabskiej kaligrafii

W poszukiwaniu oryginalnych egipskich prezentów, nie tylko świątecznych, nie można zapomnieć o:
- fabryce alabastru na Wzgórzach Mokatam,
- fabryce szkła w Mieście Umarłych,
- Wissa Wassef Art Center.

3 komentarze:

Magnolia pisze...

Aniu na Khan znalzlam wlasnie owe poszewki,ktore sa przepiekne..na zdjeicu gdzie Pan wyszywa jest identyczna poszewka ktora mi wpadla w oko ale z powodu ceny darowalam sobie gdyz za dzielo wymiarow metr na metr rzadal prawie 400LE.

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko,
zawsze jest pytanie, jaka jest ostateczna cena, szczególnie na Khan. Za 3 chusty sprzedawcy potrafią podać cenę 500 LE (pomimo, że tłumaczymy że mieszkamy w Kairze i znamy ceny), po czym kupujemy za 50 LE. Absurdalne, a jednak prawdziwe.
Ania

Magnolia pisze...

no niestety w tym przypadku sie nie sprawdzilo,sprzedawca mnie nie widzial..moj maz negocjowal i wlasnie do owych 400LE utargowal,lecz moim zdaniem i tak nie warte tej ceny.