niedziela, 31 maja 2009

Krówki !!!

Pamiętam z dzieciństwa, że pomimo braków w zaopatrzeniu sklepów, często w kraju zwanym PRL można było zdobyć cukierki „Krówki”. Sentyment do Krówek pozostał do dziś, a i mały turysta Wojtek uwielbia te słodycze. Ponoć najbardziej klasyczne Krówki pochodzą z wytwórni w Milanówku pod Warszawą i ponoć te cukierki cieszą się największą sławą.

Okazało się że sława Krówek sięga daleko poza granice Polski. Cukierki te upodobali sobie też mieszkańcy Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Przed kilkoma laty nasz znajomy podróżujący po Arabii Saudyjskiej natknął się na przydrożne stoisko ze słodyczami i zdumiony, ale i szczęśliwy, nabył swojskie Krówki. Jednak nie tylko tam można je spotkać. Ostatnio pewien sklep w libijskim Trypolisie także zaopatrzony był w te cukierki, a kilka paczek Krówek natychmiast wpadło mi do koszyka z zakupami.

Niestety Krówki nie dotarły jeszcze do Egiptu, ale mamy nadzieję, że to tylko kwestia czasu.

sobota, 30 maja 2009

... taki amerykański!

Jak nas widzą, tak nas piszą! Lepiej więc, aby mieli co oglądać. Dlatego w Egipcie panuje moda na umieszczanie pod egipskimi tablicami rejestracyjnymi, tablic (lub ich podróbek) z innych krajów, najlepiej z Europy Zachodniej lub USA. Niech wszyscy wiedzą, że to importowany samochód i jeździł po światowych drogach. Tym razem jednak rekord w liczbie tablic rejestracyjnych został pobity!

Tablice z USA i Niemiec najwyraźniej świadczą o tym, że ten samochód był wspaniały
i amerykański ..., ale właściciel chyba nie zauważył, że wskazuje to też na fakt że ów pojazd przeżywa obecnie swoją trzecią młodość ...

środa, 27 maja 2009

Z notatnika Chrisa: Samochody i rydwany

Temperatury w Libii dochodzą obecnie do 39 stopni Celsjusza, a słońce świeci niemal pionowo z góry. Zalecane jest więc zwiedzanie wnętrz :)

Przy tzw. Placu Zielonym w Trypolisie mieści się Twierdza zwana Czerwoną, w pomieszczeniach znajduje się m.in. Muzeum Trypolitanii. Niegdyś była to kraina w skład, której wchodziły trzy miasta: Sabrata, Oea (dzisiejszy Trypolis) oraz Leptis Magna. Po upadku Sabaty i Leptis Magna nazwa przylgnęła do jednego z ww. miast, które odtąd zaczęto nazywać Trypolisem. Tutaj w XX wieku przywieziono najciekawsze zabytki z obu sąsiednich miast Trypolitanii (o ile wcześniej nie zagrabili ich Europejczycy).

Muzeum w Trypolisie kryje sporo wspaniałości starożytnego świata, jak i niespodzianek. Pierwsza sala zawiera rzeźby przywiezione z Leptis, które zachwycają kunsztem wykonania oraz wspaniały grobowiec wieżowy jednego z dawnych dostojników. W kolejnej znajdują się pamiątki po ukochanym przez naród wodzu: jest więc Jeep Muamara al-Kaddafiego, którym przebył długą drogę do Trypolisu niosąc swojemu narodowi rewolucję, a następnie Volkswagen „Garbus”, którym wódz poruszał się na początku swojego panowania.



Na szczęście dalej znajduje się sala, w której są już prawdziwe zabytki i muszę przyznać, że jest co oglądać. Zgromadzono tu wiele przepięknych mozaik, na których, jak na filmie historycznym, starożytni Trypolitańczycy uprawiają ziemię, bawią się i ścigają się na rydwanach. Jest również wiele rzeźb przedstawiających władców Cesarstwa Rzymskiego, jak i ówczesne bóstwa. Rzeźby pochodzą z okresu od panowania Oktawiana Augusta (około roku ‘0’) do czasu wielkiego trzęsienia ziemi w III wieku n.e.



W muzeum znajduje się także trochę pamiątek po ludach żyjących na południe od wybrzeża morza Śródziemnego, a niektóre z pochodzą z czasów ostatniego zlodowacenia na ziemi (ponad 12 tysięcy lat temu!), kiedy w miejscu dzisiejszej Sahary w północnej Afryce rosły wspaniałe lasy tropikalne, rzeki i jeziora pełne były ryb, a ludzie dość licznie zamieszkiwali te tereny.

Przy wyjściu czeka „Zielona Książka”, w której młody wódz opisał zasady demokracji i równości społecznej, jakie chciał wprowadzić po rewolucji roku 1969, ale to już temat na osobną opowieść ...

wtorek, 26 maja 2009

Egipskie myślenie

Korzystanie z usług ogrodnika jest w Egipcie dla osób posiadających ogród standardem. Miesięcznie płaci mu się około 1/8 minimalnego wynagrodzenia w Polsce, ale zarabia on tylko niewielką część tej kwoty, ponieważ większą część dostaje jego szef. W ciągu dnia pracuje on jednak w kilku ogrodach, więc trochę pieniędzy mu się uzbiera ... Niestety jaka płaca, taka praca (co nie oznacza jednak, że jak zapłaci się więcej, to cokolwiek się zmieni). W naszym przypadku (a mamy już trzeciego ogrodnika) słowo „ogrodnik”, a nawet „podlewacz” jest znacząco na wyrost.

Od jakiegoś czasu wszystkie kwiaty są zalewane. Wczoraj postanowiłam interweniować. Ogrodnik oczywiście nie mówi po angielsku, więc mój podstawowy arabski musi wystarczyć.
- „Mesh maya hyna delwati” („Żadnej wody tutaj teraz”) - powiedziałam wskazując na zalane kwiaty. Niestety to było zatrudne do zrozumienia! Przecież szef powiedział mu, że ma podlewać kwiaty co drugi dzień, a dziś jest właśnie ten dzień. Chyba w końcu mi się udało, więc wczoraj kwiaty odetchnęły z ulgą. Wczoraj odetchnęły z ulgą, a dzisiaj o mało nie wyzionęły ducha. Na dworze ponad 30 stopni i wieczorem miały ziemię wyschniętą na wiór, a liście smutnie spuszczone do ziemi :(
Widocznie dzisiaj przypadał dzień bez podlewania ...

* * *
Zobacz także:
Palmowe liście
Rozdwojenie jaźni
Sezon na truskawki
 

poniedziałek, 25 maja 2009

Wybory do Parlamentu Europejskiego

W dniu 7 czerwca br. w godz. 8.00 - 20.00 czasu miejscowego
w siedzibie Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Kairze (5, Aziz Osman Str., Zamalek) oraz w Hurgadzie (Agape Clinic Center, Church Street, Dahar, Hurgada) odbędą się Wybory do Parlamentu Europejskiego.

Osoby chcące wziąć udział w wyborach proszone są o dokonanie rejestracji do dnia 2 czerwca 2009 r. na stronie:
www.e-konsulat.gov.pl
(należy wybrać kraj: Arabska Republika Egiptu).

Szczegółowe informacje dotyczące zasad uczestniczenia w wyborach znajdują się na stronie Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Egipcie

W przypadku pytań prosimy o kontakt z Ambasadą:
+202 273 67 456, +202 273 59 583, +201 054 85 500
e-mail: secretary@kair.polemb.net

niedziela, 24 maja 2009

Las Vegas Police Dept.

... uff, gdzie ja jestem?
Dobrze, że minarety nadal stoją na swoich miejscach ...
Swoją drogą trudno wymagać respektu wobec policji w takich butach ;)

sobota, 23 maja 2009

Kolorowy zawrót głowy

Nigdzie nie widziałam tylu kolorów butów i torebek, co w Kairze.
Są w każdym kolorze tęczy! Nawet złote, srebrne i ... w panterkę.
W Downtown są całe ulice, gdzie jeden przy drugim znajdują się sklepy obuwnicze, a witryna każdego z nich prezentuje przepych tutejszego przemysłu obuwniczego. Wszystkie modele wystawione są w sklepowych witrynach, a do sklepu wchodzi się dopiero na przymiarkę. I w każdym sklepie są inne modele! Co ciekawe królują buty na wysokich obcasach, choć większość Egipcjanek na co dzień nosi „kapciuszki” – płaskie buty z zaokrąglonymi przodami. I tylko co z tego, skoro wciąż nie mogę znaleźć sandałów na co dzień na lekkim obcasie w europejskim stylu?



wtorek, 19 maja 2009

Ślubne zwyczaje

„Małżeństwo to jedna z najwyższych wartości w islamie (...). Legalny wiek kobiety i mężczyzny wymagany do zawarcia związku małżeńskiego to odpowiednio 16 i 18 lat. (...) Najwyższy procent osób, które zawierają związki małżeńskie przed dozwolonym wiekiem, spotyka się wśród analfabetów.”
Anna Grajewska „Życie codzienne w Kairze”, Wydawnictwo Dialog 2004

Dawniej w Egipcie (szczególnie wśród osób niewykształconych) naturalnym było wydawanie za mąż kilkunastoletnich dziewczynek. Ciekawą historię opowiedział jednak znajomy z Pakistanu. Jego babcia miała wyjść za mąż w wieku 12 lat za najstarszego syna z zaprzyjaźnionej rodziny. Dzień przed ślubem rodziny pary młodej zdecydowały jednak, że wyjdzie ona za mąż za nieco młodszego brata. Nikt jednak nie poinformował o tym panny młodej! Jakie było jej zdziwienie, kiedy w dniu swojego ślubu w momencie podpisywania kontraktu małżeńskiego dowiedziała się, że wyjdzie za mąż za kogoś innego. Cóż jednak mogła zrobić?


Egipskie zaproszenia ślubne są miękkie jak małe poduszki wkładane w specjalne pokrowce lub torebki. Zazwyczaj dołącza się do nich przeznaczone do zjedzenia drażetki.

Model małżeństwa w państwach arabskich opiera się na zupełnie odmiennych od naszych zasadach. Pary zazwyczaj tak długo czekają z zawarciem małżeństwa, aż pan młody zgromadzi odpowiednią kwotę, aby zapewnić wiano i odpowiednie warunki życia pannie młodej. Coraz częściej zdarza się jednak, że rodzina panny młodej partycypuje w kosztach urządzenia mieszkania, choć z drugiej strony kilka razy spotkaliśmy się z odłożeniem decyzji o ślubie o kolejny rok, aby przyszły mąż mógł kupić odpowiednie meble do mieszkania. Najczęściej w dniu podpisania kontraktu małżeńskiego mężczyźni mają już 28-35 lat, podczas gdy kobiety zaledwie 20-25.


Libijski tron ślubny

Sam ślub, to szczególnie dla osób bardziej majętnych sposób, okazja aby dobrze się pokazać. Zwyczajem jest wyprawianie wesela w pięciogwiazdkowych hotelach. Czasami goście bawią się w klubach z dużym ogrodem (nierzadko nad Nilem) lub na podwórzu przed domem panny młodej. Na wesele zazwyczaj zaprasza się od 100 do 300 (choć są także wesela na 600) gości, którzy mogą jeszcze przyprowadzić swoich gości (!). Zazwyczaj wykonany jest ołtarz z kwiatów, na tle którego ustawiona jest specjalna kanapa lub zdobione fotele dla pary młodej. W czasie wesela goście mogą ich podziwiać i robić sobie z nimi zdjęcia. Panna młoda ma zazwyczaj kilka kreacji (nierzadko cztery, z tego każda w innym kolorze i stylistyce), które zmienia w czasie wesela wraz z fryzurą i makijażem, by następnie ponownie stać się przedmiotem podziwu. Co ciekawe, jest to dla niej szczególny dzień więc nie dość, że może nie mieć chusty na głowie, to jeszcze może mieć większy dekolt, czy prześwity w sukni.

Jak dotąd widzieliśmy zaledwie przygotowania i fragmenty filmu z egipskiego ślubu. Mamy jednak nadzieję, że będziemy mogli na żywo zapoznać się z jego przebiegiem.

czwartek, 14 maja 2009

Egipt w erze lotów kosmicznych

Giza to jeden wielki drogowy plac budowy. Niestety wielcy faraonowie i ich następcy nie przewidzieli, że w XXI wieku turyści będą przybywać tu tłumnie, aby zobaczyć jedyny istniejący spośród siedmiu cudów starożytnego świata. A tu ... zanim dotrą do płaskowyżu Gizy czeka ich nieprzyjemna niespodzianka: muszą spędzić co najmniej pół godziny w ulicznych korkach. Z jednej strony to dosyć uciążliwe utrudnienie, z drugiej jednak możliwość zobaczenia, jak tak naprawdę żyją Egipcjanie w erze lotów kosmicznych.