wtorek, 5 stycznia 2010

Wolny jak taczanka na stepie ...

... lub raczej jak Beduin na pustyni. Beduini od setek lat zamieszkują pustynie Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Niewielu z nich zajmuje się, jak nigdyś, hodowlą wielbłądów i kóz, i nie podążają już z karawanami, które zamienili na samochody terenowe, którymi wożą turystów.




Choć karawany na Zachodniej Pustyni w Egipcie należą już do rzadkości nadal można natknąć się na szkielety wielbłądów. Wielbłądy idą do końca swoich sił, aż padną ...

Niegdyś Beduini byli panami samych siebie – przemierzali pustynne szlaki z karawanami, lub ... napadali karawany, nie odpuszczając nawet tym zmierzającym do Mekki (!). Dziś ich wolność jest systematycznie ograniczana – na każdy wyjazd na pustynię trzeba uzyskać pozwolenie (odpłatnie oczywiście), a każdy check point na drodze między oazami rejestruje trasę przejazdu. Rząd zaludnia oazy budując domy i zakładając „ogrody”, które kawałek po kawałku zabierają Beduinom pustynię. Wydaje się, że takie niewielkie, w porównaniu z bezkresem pustyni, gospodarstwa, to nic szczególnego, ale tereny są grodzone i często znajdują się na szlakach uczęszczanych przez Beduinów od wieków. Kiedyś Beduini sami zasiedlali ziemię, którą teraz muszą kupować od rządu. A najgorsze jest to, że nie ma już mowy o więcej niż jednej nocy na pustyni bez eskorty policji ... A tego prawdziwy Beduin nie zdzierży! Tak więc i my spędziliśmy 3 dni i 2 noce na pustyni bez dodatkowego pasażera :)



Współcześni Beduini na Zachodniej Pustyni poruszają się na rowerach, motorach, ale szczególnie dumni są Ci, którzy posiadają samochody terenowe. Wielbłądy hodują głównie dla turystów lub na mięso. Zupełnie inni są Beduini zamieszkujący półwysep Synaj.

Muszę przyznać, że Beduini z Oazy Baharija są szczególnie kreatywni – kiedy turyści zaczęli przyjeżdżać na Białą Pustynię, początkowo mieszkańcy mieli kilka samochodów 4x4 i tylko jedną tablicę rejestracyjną, którą dzielili się między sobą. Nie zajęło wiele czasu, aby policjanci w sąsiadującej z Białą Pustynią Oazie Farafra zauważyli, że każdy przejeżdżający z Bahariji samochód ma tę samą rejestrację :)




Zachód słońca nad Oazą Baharija






Policjanci chcieli także, aby Bedunini z nimi współpracowali i donosili na kolegów. Po dobroci się nie udało, więc próbowano ich zmusić do współpracy. No cóż ... przyciśnięci do muru wymyślali różne niestworzone historie, które po sprawdzeniu nigdy nie okazały się prawdziwe.

Wolność ma dla Beduinów najwyższą wartość, więc nie sądzę, aby za dziesiątki czy nawet setki lat zasymilowali się z pracującymi tam policjantami. Nie dziwi mnie takie nastawienie do lokalnej policji, tym bardziej, że latem niemal na każdym posterunku na drodze między oazami mężczyźni na służbie prosili nas o wodę, herbatę lub żywność ...

Cdn ...

* * *
Przeczytaj także:
Wrócimy jutro, inshaAllah!
Czarna i Biała Pustynia
Wszystkie posty związane z pustynią

2 komentarze:

Pchełka pisze...

jak zwykle bardzo ciekawa i fajna relacja!! Pozdrawiam

blog niedzielny pisze...

czytaja te ciekawostke zaraz przyszli mi na mysl indianie :)