sobota, 20 lutego 2010

Jaja dinozaurów

Pustynia, szczególnie z polskiej perspektywy, wydawała się nam kiedyś bezkresem piasku, na którym jak rodzynki w słabym cieście porozrzucane są oazy. Gdy zaczęliśmy przyglądać się bliżej różnym pustyniom Bliskiego Wschodu, odkryliśmy tak wiele ciekawostek, że teraz pustynia jest dla nas wyłącznie skarbnicą wszelakich skarbów.

Kiedy w styczniu przemierzaliśmy piaski i skały w okolicach Oaz: Baharyja i Farafra, wydawało się, że monotonia krajobrazu nas zamęczy. Tym razem było mało wydm, jeszcze mniej pagórków, a samochód wlókł się niemiłosiernie po nieco skalistym pustynnym stole. Nuda, nic się nie dzieje… W krytycznym momencie kierowca zapytał, czy chcemy rozbić obozowisko przy pagórkach, czy przy kamiennych arbuzach. Pagórki były co prawda jakieś 10 km od tego miejsca, kamienne arbuzy 25 km, ale postanowiliśmy się poświęcić. Pagórki były niebrzydkie i wreszcie urozmaiciły krajobraz, ale za nimi było kolejne 15 km kamiennego stołu. Gdy jednak dotarliśmy na miejsce, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Na ogromnej powierzchni porozrzucane były kamienie wielkości arbuza, których kształt był dokładnie arbuzowy. Niektóre z nich były nawet nadgryzione, oczywiście zębem czasu, ale i tak wyglądało to jakby ktoś przychodził tu regularnie na arbuzową ucztę. Nawet Mały Turysta szalał biegając po polu arbuzów starając się udźwignąć co większe odłamki.

Pole arbuzów czy jaja dinozaurów?


Im dłużej jednak wpatrywaliśmy się w świat dookoła, tym bardziej mieliśmy wrażenie, że należy przemianować to miejsce na skład jaj dinozaurów. I to był strzał w dziesiątkę z punktu widzenia Małego Turysty Wojtka. Miejsce natychmiast stało się dla niego niezwykłą i zagadkową atrakcją. Zaczęliśmy się też dopatrywać skamieniałych dinozaurów w porozrzucanych wokół skałach, a na dodatek jeden ze znalezionych kamieni do złudzenia przypominał ząb, którego nie powstydziłby się Tyranozaur. Wyobraźnia przekształciła całą okolicę w dinozaurową krainę, w której aż roiło się od ich śladów i pozostałości.




Szkielety dinozaurów?
Po nocy spędzonej na pustyni, rano raz jeszcze przemierzyliśmy kawał dinozaurowej okolicy, ale w końcu przyszedł czas by ruszyć dalej. I tu nastąpiło zupełnie niespodziewane zdarzenie. Co prawda skamieniałe dinozaury nie ożyły, ale za to Mały Turysta powiedział, że mamy zostać z dinozaurami i ich jajami bezterminowo. Powiedział to bardzo poważnie i kategoryczne. Jego wyobraźnia zadziałała najmocniej, a sama możliwość przebywania w krainie „wyimaginowanych” dinozaurów była jak podróż w czasie. Dla niego był to istny Park Jurajski. Musieliśmy niemal siłą nakłonić go do wejścia do samochodu i dalszej podróży. Rozstanie nie było łatwe, co potwierdziły krokodylowe łzy i żądanie przyjazdu w to miejsce następnego dnia.

Dziś co prawda emocje już opadły, ale kamień o kształcie zęba wciąż przypomina nam tę nieprawdopodobną okolicę.

* * *
Przeczytaj także:
Dobre duchy pustyni
Wielkie Morze Piasku
Czarno-biały świat

3 komentarze:

creative_asik pisze...

Fajna historia i przepiękne zdjęcia .

Pozdrawiam
creative_asik

una invitada pisze...

jest jedna "pustynia" w PL, na ktora kiedys mnie zanioslo. nazywa sie Pustynia Bledowska. i mimo ze wiem, ze wlasciwie w porownaniu do tego co pokazujesz na zdjeciach, to zadna pustynia, raczej obszar piaskow, to i tak glupio sie cieszylam, ze bylam na pustyni.
tutaj, w Szkocji moga byc odludzia, ale pustyni za nic sie nie znajdzie.
a kamienie faktycznie, ciekawe...

Tribudragon pisze...

@Ania


Kupilem jajo dinozaura w internecie :)

no, ale na pustynie musze sie wybrac osobiscie ( obrazki w siecii tylko zachecaja )