piątek, 15 kwietnia 2011

Deszczowy dzień

Rok 2011 jest w Egipcie wyjątkowy pod wieloma względami, wystarczy choćby wspomnieć Rewolucję. Ale nie tylko. Pogoda też nas zaskakuje – w styczniu, chwilę przed Rewolucją, padało przez 5 kolejnych dni co Egipcjanie przeżyli niemal jak klęskę żywiołową. Opiekunka do dzieci nie przyszła do nas, bo przecież padało i nie mogła wyjść z domu. To prawda, że ze względu na znikome roczne opady deszczu (ledwie kilka dni w roku, przy 350-360 dniach słonecznych) nie ma tu systemu kanalizacyjnego odprowadzającego wodę z zalanych deszczem ulic, ale żeby traktować to jak koniec świata ...


Deszcz w Kairze oznacza przede wszystkim kompletny paraliż komunikacyjny – prowadzący samochody Egipcjanie widząc najmniejszą choćby kałużę wpadają w panikę i zwalniają niemal do zera. Tydzień temu, w czasie ostatniego deszczu dodatkowo dopadła nas burza, która zachwyciła naszego spragnionego deszczu Malego Turystę. Na drogach za to nastąpił komunikacyjny zator. Nasz kierowca na trasę, którą pokonuje zazwyczaj w około 4o minut potrzebował 4 godzin, po czym okazało się, że warsztat do którego jechał tego dnia był zamknięty i czekała go jeszcze droga powrotna do domu. Ja wykorzystałam tę niecodzienną pogodę do zdjęć, o których w słoneczne dni można tylko pomarzyć. Na szczęście do domu wracałam z zaprzyjaźnionym taksówkarzem, który doskonale zna miasto, bo przejeżdżając przez wszystkie możliwe lokalne uliczki, w tym przez Miasto Umarłych, po pół godzinie byłam na miejscu, podczas gdy nasz kierowca stał zablokowany pod Cytadelą. A na koniec dnia na niebie pojawiła się tęcza.





Poszukującym fotograficznych inspiracji polecam e-book Eli Reinholdtsen "Chasing reflections". Mnie zainspirował, i to bardzo! Ale o tym może następnym razem ...

* * *
Zobacz także:
Rozdwojenie jaźni, czyli o pogodzie w Egipcie
Piaskowanie na śniadanie
Dla spragnionych

2 komentarze:

joanna pisze...

Pozdrawiam Cię Aniu bardzo serdecznie i dziękuję za dzisiejsze inspiracje :)

Kroniki egipskie pisze...

Joanno, ten e-book jest rewelacyjny i bardzo inspirujący! Czekam na efekt tej inspiracji na Twoim blogu :)