środa, 15 czerwca 2011

Awantura o kampanię „Zapuść brodę”

Artykuł z "The Egyptian Gazette", 12 czerwca 2011 r., str. 1:

„Zapuść brodę przed Ramadanem” jest sloganem kampanii planowanej przez salafitów (muzułmanów, którzy dosłownie przestrzegają zaleceń Koranu). Tak jak rewolucjoniści poprzez serwisy społecznościowe organizują milionowe protesty na Placu Tahrir, aby wywierać naciski dla swoich niespełnionych żądań, salafici robią dokładnie to samo aby przekonać innych muzułmanów do zapuszczenia brody i bycia bardziej pobożnym.

Salafici nawołują milion mężczyzn do zapuszczenia brody przed świętym miesiącem postu Ramadanem, który rozpocznie się w sierpniu. Ich kampania jest bardzo kontrowersyjna i pokazuje jak wielka jest przepaść pomiędzy islamistami i sekularystami w post-Mubarakowym Egipcie.

Kampania wskazuje radykalną zmianę w Egipcie po obaleniu autorytarnego reżimu, podkreślając nierównowagę w faworyzowaniu religii na egipskich ulicach.

„Taka wolność jest owocem Rewolucji 25 stycznia. Przy funkcjonujących (obecnie rozwiązanych) służb bezpieczeństwa za rządów prezydenta Mubaraka, wzywanie Egipcjan do zapuszczania brody było jak marzenie o dotknięciu księżyca” – powiedział Sheikh Sawfat Hegzai, duchowny salaficki. Argumentuje on także, że taka kampania jest rzeczą normalną, wynikającą z wolności osiągniętej po obaleniu autorytarnego reżimu.
„Chciałbym zobaczyć taką kampanię, aby zachęcić milion kobiet to noszenia nikabu (zasłony zakrywającej twarz)”, dodał Hagazi.

Jednakże inni duchowni nawołują młodych muzułmanów do przywiązywania większej uwagi, jak zachowują się w ich obecności.

„Zapuszczenie brody jest sunna (czynem Proroka Mohameda). Nie jest obowiązkiem każdego muzułmanina. Jakkolwiek mamy swoje priorytety. Powinniśmy promować wartości takie jak praca, uczciwość i dobre maniery, i dopiero wówczas noszenie brody.” – powiedział egipski Mufti Ali Gomaa. Mufti dodaje, że nie ma sensu, logicznie czy religijnie, cierpiąc z powodu kryzysu ekonomicznego, braku bezpieczeństwa czy innych problemów, bycie nakłanianym do zapuszczenia brody.

Sheikh Mohamed Hassan, wieloletni duchowny, z silnymi salafickimi poglądami, pochwala kampanię, z nadzieją że 80 milionów Egipcjan (ta liczba zawiera wszystkich Egipcjan wliczając kobiety i dzieci!) zapuści brodę jak prorok Mohamed.
Sekularytyści i liberałowie potępili kampanię „miliona zapuszczonych bród przed Ramadanem”, podkreślając że termin takiej kampanii może prowadzić do podziału egipskiego społeczeństwa.

„Podczas kiedy próbujemy wykorzenić niechęć między muzułmanami i chrześcijanami, takie nawoływania mogą spowodować katastrofę”, ostrzega Farida el-Shobashi, członek rady nadzorczej egipskiej TV. Dodaje, że Egipcjanie powinni ciężko pracować, aby odbudować swój kraj, bardziej niż martwić się o swój wygląd.

Za czasów Mubaraka brodaci muzułmanie byli postrzegani jako nieprzejednani politycy. Byli nieustannie dręczeni przez policję i wielu było więzionych bez wyraźnych powodów.

„Może Islamiści poddają rządzącą Radę Wojskową testowi prowadząc tę kampanię. A może prężą mięśnie i pokazują swoją siłę na ulicach. Obie możliwości są niebezpieczne” - powiedziała Dina Rashwan, analityk polityczny.

* * *
Przeczytaj także:
Al-Azhar popiera zakaz noszenia nikabu
Egipt nie chce, by kobiety zasłaniały twarz
Ramadan 2011