niedziela, 4 września 2011

Ród Aszura

Czy to bajka, czy nie bajka, myślcie sobie, co tam chcecie ...

Taka jest kolejna, przetłumaczona niedawno na język polski, książka jedynego egipskiego noblisty z zakresu literatury - Nadżiba Mahfuza. Pełna magii i niewyjaśnionych zdarzeń, saga wielopokoleniowej rodziny, zapoczątkowanej przez Wielkiego Aszura – który dzięki swej sile zostaje panem dzielnicy – dobrym i sprawiedliwym, dbającym o biednych ludzi. Aż pewnego dnia Aszur znika w niewyjaśnionych okolicznościach ... Czy jego potomkowie będą potrafili go godnie zastąpić?

Okazuje się, że siła i dobroć niekoniecznie są dziedziczone z pokolenia na pokolenie, a chciwość i różnego typu żądze potrafią zawładnąć potomkami nawet tak znakomitego przodka. A może nad rodziną ciąży klątwa, która wynika z wypaczenia jego idei? W dziesięciu rozdziałach poznajemy barwne losy kolejnych pokoleń, z których każde ma nadzieję przynajmniej na dorównanie legendzie wielkiego dziadka.

Historia Rodu Aszura jest jak opowieść przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie, której ramy czasowe dawno się zatarły, a w pamięci słuchaczy pozostały już tylko barwne historie, być może dodatkowo podkolorowywane przez kolejnych opowiadających. Jest to książka magiczna, przypominająca nieco „Sto lat samotności” Gabriela Marqueza.

Miłośników „Opowieści Starego Kairu”, chciałam jednak uczulić, że pomimo że „Ród Aszura” wyszedł spod pióra tego samego autora nie znajdą tutaj atmosfery starego Kairu, małych zaułków i kobiet wyglądających zza mashrabeji. Autor nie wprowadza nas w klimat miejsca, w którym toczy się akcja, lecz skupia się na losach i zachowaniu kolejnych bohaterów, na ich słabościach jak i próbach sprostania legendzie wielkiego dziadka. Pokazuje jak trudno jest być dobrym człowiekiem i jak łatwo ulec pokusom bogatego życia. Jest to historia zawieszona w czasie, która mogła się zdarzyć gdzieś kiedyś (oczywiście w mniej podkolorowanej wersji), a może jest tylko wytworem wyobraźni autora.

Nadżib Mahfuz "Ród Aszura", Świat Książki 2011
Polecam także recencję na projektnoblisci.blogspot.com

* * *
Przeczytaj także:
Nadżib Mahfuz "Hamida z zaułka Midakk"
Hugh Miles „Playing cards in Cairo”
Inne książki dla miłośników Egiptu

2 komentarze:

Ania pisze...

Czeka na półce, bo szczęśliwie udało mi się ją dostać w PL. Zaraz obok czeka "Hamida z Zaułka Midakk".
Żałuję tylko, że nie udało mi się kupić "Opowieści starego Kairu", ale to następnym razem...

Kroniki egipskie pisze...

Zacznij od Hamidy. Bardziej oddaje atmosferę starego Kairu, jest bardziej urokliwa. Ród Aszura jest zupełnie inny - czytasz go jak legendę, zupełnie oderwaną od czasu i przestrzeni. Tak jakby obie te książki napisał zupełnie inny autor ;)

Moim faworytem są jednak Opowieści starego Kairu. Może następnym razem ...