poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Wąchanie wiatru

Wczoraj Koptowie obchodzili Wielkanoc, a dzisiaj wszyscy Egipcjanie świętują Shams el Nessim (wąchanie/ wdychanie wiatru), czyli po naszemu pierwszy dzień wiosny (więcej). Miasto opustoszało, kto mógł wyjechał poza Kair, pozostali śpieszą świętować nad Nil, do parku, czy po prostu na zielone skwery. Egipcjanie będą "zajadać się" specyficzną dla tego święta rybą feseekh - sfermentowaną soloną i suszoną kiełbią czy makrelą, która jest ponoć potwornie słona i niesmaczna, do tego stopnia, że stanowczo odradzają mi jej spróbowania.*

* Co roku zdarzają się zatrucia niewłaściwie przygotowaną feseekh.



Egipską tradycją jest także, że na każde święto należy kupić nowe ubrania. I tak muzułmanie, niezależnie od stopnia ubóstwa, kupują ubrania na kończące Ramadan Eid, czy Eid el Adha (Święto barana), a Koptowie na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Pozostaje się nam wystroić i wyruszyć na piknik nad Nilem.


Wszyscy śpieszą na piknik. Korek przed wjazdem do parku Al Azhar - największej oazy zieleni w Kairze.

* * *
Przeczytaj także:
Święta, święta ponad wszystko
Czas na piknik!
Cairo Life

2 komentarze:

Jo pisze...

Miło wrócić do tego klimatu :)

apcreativeinteriors@gmail.com pisze...

...a propo feseekh, drogie to to bardzo 100 L.E. za kilogram... jezeli nie probowalas to raczej nie polecam, ja "skusilam sie" 2 razy.. pierwszy, bo nie wiedzialam co to jest, no i jak piszesz wszyscy sie tym objadaja (obowiazkowo;)... przepraszam, ze sie wyraze, ale smierdzace to i paskudne w smaku, to moja opinia oczywiscie.. drugim razem bylam zapewniana, ze jest najlepszy.. niestety nie moglam przelknac.. no coz nie dla mnie ta rybka.. my z reguly w poniedzialek opuszczamy Aleksandrie i wyjezdzamy na Polnocne Wybrzeze Morza Srodziemnego, by pooddychac swiezym powietrzem morskim.. spedzamy wspanialy dzien na malowaniu pisanek i spacerach na plazy.. niestety w drodze powrotnej przychodzi nam tkwic w korku.. wszyscy wracaja do Aleks... Pozdrawiam- Agnieszka z aleksandrii