piątek, 13 lipca 2012

Rzecz o molestowaniu

Na prośbę jednej z czytelniczek bloga chciałam przybliżyć temat, który jest teraz jednym z najszerzej dyskutowanych problemów społecznych w Egipcie. Temat jest bardzo złożony i obszerny dlatego chciałabym go zarysować podając linki do stron zawierających więcej szczegółów (osoby, które nie posługują się językiem angielskim mogą skorzystać z translate.google.com, które pozwoli im mniej więcej przetłumaczyć interesujące artykuły; wystarczy w puste pole wkleić link do strony z artykułem).

Molestowanie kobiet nie jest w Egipcie niczym nowym. Od kiedy tu przyjechałam cztery lata temu słyszałam opowieści zarówno Egipcjanek, jak i ekspatek o tym niepokojącym zjawisku. Po latach milczenia kobiety, które przecież nie powinny z tego powodu zgłaszać się na policję, bo to hańba dla nich i dla rodziny (nie dla sprawcy!) oraz czyn niezmiernie trudny do udowodnienia, powoli przestawały milczeć. Kilka lat temu lokalna prasa rozpoczęła cykl artykułów poświęconych temu problemowi, a w sądach odbyły się pierwsze sprawy wygrane przez poszkodowane.

I co najważniejsze nie można winić kobiet, że są molestowane ponieważ dla sprawców nie ma znaczenia, czy kobieta była „ubrana odpowiednio”, czy nie. W takim samym stopniu napastują oni dziewczyny, czy kobiety ubrane bardziej nowocześnie, jak i kompletnie ukryte w czarnych abajach i z zakrytymi włosami. Wiek ofiary także nie ma dla nich znaczenia.

Linki:
- 7 Egipcjanek opowiada o molestowaniu na ulicach Kairu (BBC News, 2008),
- przypadek, kiedy sprawca trafił za swój czyn do więzienia.

Niestety od czasu egipskiej rewolucji, kiedy kobiety na równi z mężczyznami walczyły o obalenie reżimu, wiele zmieniło się na gorsze. Zwycięstwo rewolucjonistów spowodowało, że wiele osób poczuło się bezkarnych, a brak policji, czy obecnie istotnie mniejsza liczba policjantów na ulicach, jeszcze zwielokrotniło to zjawisko. Jeżeli dodamy do tego rozpoczętą już w czasie rewolucji oficjalną kampanię przeciwko dziennikarzom i obcokrajowcom, którzy są winni całego zła, jakie ma miejsce w Egipcie, to okazuje się, że Plac Tahrir stał się szczególnie niebezpieczny zarówno dla kobiet, jak i dziennikarzy. Traumatycznie doświadczyła tego doświadczona dziennikarka wojenna Lara Logan (więcej).

Pomimo tych wszystkich negatywnych zdarzeń, kobiety dzięki rewolucji zyskały wewnętrzną siłę - lepiej się zorganizowały i zaczęły walczyć, m.in. prowadząc kampanie w mediach, czy protestując na słynnym z rewolucji Placu Tahrir. Prężnie działającą przeciwko molestowaniu organizację można znaleźć na Facebooku: SHAG

Powstał także film "678" emitowany przez publiczną telewizję na ten temat (pełna wersja tutaj, niestety nie ma angielskich napisów).



Już najwyższy czas, aby wszystkie kobiety, nie tylko w Kairze, były godnie traktowane!