czwartek, 1 listopada 2012

Zimowy sen Kairu?

Nie bez powodu Kair nazywany jest miastem, które nigdy nie zasypia. Dzień po dniu, zatłoczony przez ludzi którzy wypełniają każdą, najmniejszą nawet uliczkę, budynek, czy kafejkę. Spacerując, jadąc, targując się, wyskakując z autobusów czy tańcząc na hałaśliwych łodziach na Nilu powodują, że miasto niemal eksploduje energią, w nocy nawet bardziej niż za dnia. Intensywne kolory, dźwięki i zapachy pobudzają wszystkie zmysły i nie pozwalają zasnąć, aż do świtu.

Kipiący nocnym życiem market Khan al Khalili

Czyżby to miało się zmienić? Przyznam, że ze zdziwieniem przeczytałam artykuł (tutaj), że aby zapobiegać problemom związanym z niedoborami prądu rząd postanowił nakazać zamykanie sklepów o godzinie 10-tej wieczorem. Na szczęście na razie decyzja została odroczona, bo nie wyobrażam sobie zamykania sklepów, a tym samym zmniejszenia ich dochodów, w czasie wieczornego szczytu zakupowego. Choć dla nas brzmi to egzotycznie, to właśnie wieczorem i w nocy życie tutaj kwitnie. Przewoźne kafejki na Nilu zaczynają się rozkładać około godziny 9-tej wieczorem, a w późnych godzinach nocnych trudno jest przecisnąć się między kramami rozłożonymi w handlowych dzielnicach, takich jak Attaba i Khan al Khalili, oraz wzdłuż głównych ulic Downtown. Zakupy o północy, szczególnie latem oraz w czasie Ramadanu, są doskonałym sposobem na spędzanie czasu w rodzinnym gronie. Mamy nadzieję, że Kair, który ekonomicznie bardzo ucierpiał na Rewolucji, nie zapadnie w zimowy wieczorny sen.

PS. Z innego artykułu (tutaj) wyczytałam, że mowa jest nie tylko o zamykaniu o godz. 10 wieczorem sklepów, ale i restauracji (!). Trwają negocjacje, aby godziną zamknięcia była północ, ale ponoć już za kilka dni nakaz ten zacznie obowiązywać w wielu częściach Egiptu, na razie omijając Kair. A ja wciąż upieram się, że największą oszczędnością w Egipcie byłoby przejście na czas letni (już drugi rok z rzędu obowiązuje tutaj całoroczny czas zimowy, co oznacza że latem zachód słońca jest już o godz. 7 wieczorem). 1 godzina oszczędności prądu przez 365 dni to istotnie więcej niż modna na całym świecie "godzina dla ziemi", kiedy to przez 1 godzinę w roku część ludności nie włącza światła (a kiedy to lodówki i inne urządzenia nadal pozostają włączone).

* * *
Zobacz także:
Ciemność widzę, ciemność ... więcej o problemach z prądem
Galeria realizowanego przeze mnie projektu "Kair - miasto w ruchu"
Kair – miasto, które nigdy nie zasypia

5 komentarze:

Kasia pisze...

Dziwaczny pomysl, ale moze go jeszcze przemysla :)

Anonimowy pisze...

Wlasnie rozmawialam wczoraj na ten temat z moim egipskim kolega z Aleksandrii.Przeklina on te " rewolucje " na czym swiat stoi.

Anonimowy pisze...

Bractwo Muzułmańskie zaczyna przykręcać śrubę. Noc jest do robienia dzieci a nie do szwędania się po ulicach i restauracjach.

Anonimowy pisze...

Krótszy dzień pracy to mniejsze dochody i jeszcze większa bieda.Czy o to BM chodzi ?

Rodzynki Sułtańskie. pisze...

Rewolucja jak zawsze dla ludu.