wtorek, 5 marca 2013

Z notatnika Chrisa: Masajowie

Jadąc z Nairobi na południe, w stronę Kilimandżaro, opuszcza się na początek zatłoczone ulice kenijskiej stolicy, dalej drogą szybkiego ruchu pokonuje się przepiękne pagórkowate rejony sawanny. Rozsiane tu i ówdzie wioski lub samotne domy zamieszkałe są przez czarnoskórą ludność o dość silnej i solidnej budowie ciała. Ale wraz z upłuwem kilometrów zaczynamy coraz dalej zagłębiać się w Masaya Land, czyli tę część Kenii, która kiedyś należała wyłącznie do Masajów.

Masajowie do dziś nie zmienili swego storożytnego stylu życia. Nadal wypasają bydło na szerokich sawannach środkowej Afryki. I jest to styl życia wszystkich męskich mieszkańców tej społeczności, już od najmłodszych lat.
 
Mężczyźni uwielbiają też stać oparci o swoje kije pasterskie – jest to swego rodzaju znak rozpoznawczy każdego Masaja.
Kije, a właściwie specjalnego rodzaju patyki i korzenie, oraz robione z nich wywary służą im też za lekarstwa. Są więc rośliny z których warzy się specyfik na malarię lub biegunkę, są też i takie z których wyrabia się masajska wiagrę. Ten ostatni specyfik jest szczególnie ważny dla każdego króla wioski, który najczęściej ma kilka żon. W wiosce, którą odwiedziłem takich żon króla jest aż sześć.

Wioski budowane są w sposób prowizoryczny, często na jeden sezon tak, aby łatwo było zabrać swój dobytek i w razie potrzeby przenieść go w inne miejsce, w którym będzie więcej pożywienia dla zwiarząt. Domy ułożone wokół okrągłego placu i budowane są przez kobiety. Za budulec służą gałęzie i krowie łąjno zmieszane z błotem. W środku jest miejsce na nocleg dla rodziców oraz ich dzieci, a poza tym pozostaje jedynie może metr kwardatowy na palenisko, na którym gotuje się strawę. Reszta życia Masajów toczy się na zewnątrz domów, które są odgrodzone wysokim na półtora metra pasem gałęzi, zarówno od świata zewnętrznego jak i od wewnętrznego placu, na którym nocami trzymane są krowy.
 
Masajowie tańczą w rytm wyśpiewywanych opowieści i zaklęć, które mają dać im nie tylko radość ale i uchronić przed złymi duchami i nieszczęściami.



Masajki spędzają czas w wioskach i poza gotowaniem oraz wychowywaniem dzieci zajmują się obecnie wyrobem pamiątek dla turystów.

Ludzie ci z jednej strony są świadomi otaczającego ich świata, który pędzi coraz szybciej, gnany technologicznym postępem, ale z drugiej strony, chcą zachować swoją odrębność i niezależność. Chcą być ludźmi wolnymi, którzy przemierzają swój kawałek świata bez względu na to, czy przekraczają granicę jakiegoś kraju. Dla nich Kenia i Tanzania na dobrą sprawę nie istnieją, bo po obu stronach granicy państw jest nadal Masaya Land.


* * *
Zobacz także:
Słonie na równiku
Piramidy Czarnych Faraonów
Kącik podróżnika, czyli to warto zobaczyć
 

0 komentarze: