wtorek, 30 kwietnia 2013

Palmy plecione


Przy naszym postrzeganiu świata i ciągłej pogoni za czymś, mniej lub bardziej określonym, koptyjska msza jest dla wytrwałych.
Trzy godziny to standard. I nikt nie narzeka. A okres Wielkiej Nocy jest przecież wyjątkowy. Niedziela Palmowa to przynajmniej pięć godzin świętowania. W kościele. Czas modlitwy, czas refleksji, ale i ... czas plecenia. Nie pytlowania i rozmawiania, choć tego nie sposób uniknąć. Ale czas palm plecenia.




Palmy z prawdziwej palmy. Nie z witek brzozowych. Pasek do paska. Wiązany, składany czy zawijany. Nie tylko palmy są plecione. Są też korony, krzyże, ale i pierścionki, czy bransoletki. Na koniec mszy niemal każdy ma już swoją koronę i odświetnie wygląda. I palmy gotowe są do święcenia. A święcenie jest niezmiernie ważne – poświęconą palmę należy do następnej Wielkanocy w domu na szczęście trzymać.



Święcenie palm to nie lada przeżycie. Ksiądz święconą wodę dzbankami z góry wylewa na przechodzących. Święconej wody dla nikogo nie może zabraknąć, więc kilka beczek entuzjastycznie wnoszonych jest przez wiernych do góry. Tłum, który do tej pory szczelnie wypełniał kościół powoli przesuwa się w stronę wyjścia. To tutaj odbywa się święcenie. Palmy wirują. Spragnione ręce wyciągają się do góry. Woda jak błogosławieństwo spływa na wiernych. Entuzjazm sięga zenitu.



Tak wyglądała przedwczorajsza Niedziela Palmowa w kościele św. Szymona na Mokkatamie. Kościele, który mieści 20 tys. wiernych, i który wypełniony był po brzegi. Koptowie do każdego święta starannie się przygotowują i nie zapominają o poście. A koptyjski post wymaga  żelaznej dyscypliny i trwa blisko 200 dni w roku (więcej).

Od wczorajszego wieczora ołtarze w kościołach zakryte są na czarno, aż do sobotniego wieczora. Wówczas Koptowie pójdą na mszę, która będzie trwała cztery godziny i skończy się o północy. A już w najbliższą niedzielę świętować będą zmartwychwstanie Zbawiciela.


* * *
Zobacz także:
Boże Narodzenie i koptyjskie posty
Podziemne sanktuarium na Wzgórzach Mokkatam
Koptowie - potomkowie faraonów
Wszystkie posty związane z Koptami

6 komentarze:

Ania w Azji pisze...

Pięknie, az zaniemówiłam!

Anonimowy pisze...

Współczucia dla koptów,którzy muszą pościć przez tyle dni. Czy kobieta która poślubia kopta,musi koniecznie zmienić dla niego wiarę by móc go poślubić,czy robią to żeby nie mieć problemów? znam taką jedną uleglą...

horsefan pisze...

Fajny zwyczaj (też bym tak chciała), choć długość tych mszy mnie przeraża. Czy Koptowie przy śniadaniu wielkanocnym mają podobne tradycje do nas?
Pozdrawiam

apcreativeinteriors@gmail.com pisze...

Anonimowy: koptowie poszcza przed Swietem Wielkiej Nocy przez 52 dni (nie wiem skad sie wzielo 200 dni!), przygotowuja sie w ten sposob do radosnych obchodow Zmartwychwstania Panskiego, jednak wczesniej jest Wielki Tydzien wypelniony modlitwa, zaduma... modlitwy sa piekne i koscioly wypelnione.. nikt nie narzeka na dlugosc modlitw, mozna wejsc do kosciola i wyjsc kiedy sie ma zyczenie.. uwazam, ze nalezy pozazdroscic koptom wytrwalosci a nie wspolczuc im.. a propo roznic miedzy katolicka a koptyjska wiara sa one male.. wiec nie ma czegos takiego jak oczywista zmiana wiary.. czy wyrzekanie sie czegos.. owszem, jezeli para chce sie pobrac w wierze koptyjskiej i kobieta jest katoliczka, powinna byc ochrzczona w obrzadku koptyjskim.. moze byc rowniez na odwrot, jezeli pragna sie pobrac w kosciele katolickim, rowniez wymagany jest chrzest z jednej ze stron.. nie ma to nic wspolnego z ulegloscia, jest to kwestia wiary i sumienia danej osoby, porozumienia narzeczonych, tak czy inaczej wyznajemy wiare w tego samego Boga i Jezusa Chrystusa, czyz nie? Horsefan: a propo mszy, to owszem msza jest dluga -4 godziny (w swieta), jednak wiele osob uczestniczy tylko w czesci mszy swietej (czytania, psalmy, komunia swieta), tradycje wielkanocne sa oczywiscie inne... nie ma dzielenia sie jajkiem swieconym, bo tu jajek sie nie swieci.. nie je sie barszczu ( no chyba ze ktos lubi), spozywa sie jajka, mieso, wedliny, sery... piecze sie indyka, kaczke.. Poniedzialek Wielkanocny jest czasem piknikow (ze wzgledu na piekna pogode), spozywa sie sledzie, wedzone ryby, jajka, zielenine, duzo wypiekanych ciasteczek (pycha)... Pozdrawiam :)

Kroniki egipskie pisze...

Bardzo dziękuję za pomoc z odpowiedzią na nurtujące czytelników pytania. Właśnie wróciliśmy z pustyni, a tu już odpowiedzi zostały udzielone.

Pozostaje mi tylko dodać, że Koptowie są bardzo religijni i nigdy nie słyszałam, aby ktokolwiek narzekał na konieczność poszczenia lub na długość mszy. Dla nich jest to zupełnie naturalne i konieczne do zbliżenia się do Boga. Wielkanocne śniadanie to przede wszystkim przełamanie długiego postu, więc Koptowie spożywają produkty, których bardzo długo nie jedli (więcej tutaj).

Skąd wzięło się blisko 200 dni postu w ciągu roku? Zapraszam tutaj). Dodaliśmy ilość dni postu przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą oraz posty w środy i piątki i okazało się, że Koptowie poszczą (w różny sposób) przez ponad pół roku.

Dzisiaj jeszcze wieczorna msza, a jutro wielkanocne śniadanie. W poniedziałek Shams el Nessim, świętowane przez wszystkich mieszkańców Egiptu święto wiosny z malowanymi pisankami (więcej tutaj).

Pozdrawiam z upalnego już Kairu :)

apcreativeinteriors@gmail.com pisze...

Dziekuje ci pieknie za dopelnienie mojej wypowiedzi... co do 200 dni postu to rzeczywiscie sie zgadza, jak policzymy wszystkie dni, przepraszam za pomylke. Swieta Wielkanocne byly piekne, pogoda dopisala, bylo wrecz upalnie... pisanki i wydmuszki pomalowane.. jednym slowem piekne swietowanie :) Bardzo ciekawy prowadzisz blog, duzo informacji.. Pozdrawiam- Agnieszka z Aleksandrii