wtorek, 21 maja 2013

I spowiją nas egipskie ciemności ...


Kolejne lato. Za oknem gorąc niemal nie do wytrzymania, a każdy kto tylko może przemyka z jednego skrawka cienia do następnego, byle tylko nie dopadły go mordercze promienie słońca. Brzęczący szum klimatyzatorów
staje się codziennością. Marzymy o ciszy. I cisza spada na nas ... zupełnie nieoczekiwanie. A wraz z nią nastają egipskie ciemności ...

Kiedy pierwszego kwietnia na Facebooku pojawiło się zdjęcie Kairu o zmierzchu, podobne do tego poniżej, z podpisem „Era korupcji” (w domyśle: czasy rządów Mubaraka) i drugie, kompletnie zagubionego w mroku miasta z podpisem „Era renesansu” (w domyśle po Rewolucji) pomyślałam, że to prima aprilisowy żart. Ale w Egipcie nikt nie robi prima aprilisowych żartów, a 1 kwietnia to dzień jak co dzień.


Przyszło lato. A wraz z nim najbardziej ewidentny dowód, że sezon w pełni: przerwy w dostawie prądu. W tym roku oficjalnie zostało ogłoszone, że latem będzie nas to czekać dwa razy dziennie. Za każdym razem: 40 minut, godzina, a czasem i dłużej. Po ciemku (a ciemno robi się już o 7 wieczorem), bez telewizji, internetu i bez niemiłego dla ucha, ale jakże orzeźwiającego dla ciała, chłodu z klimatyzatora.

Jak było wczoraj? Południe. Salon fryzjerski tonie w ciemności. „Przepraszamy, nie ma prądu. Proszę przyjść później.” Godzina 22.00. Czas na zasłużony odpoczynek. Ledwie weszłam do domu. Zdążyłam tylko usiąść na kanapie marząc o dobrym filmie. I znowu ciemność. Pozostał mi samotny drink (bo Chris praży się w Pakistanie) przy akumulatorowej świetlówce.

Aż chciałoby się kupić generator prądu. Głośny, hałaśliwy ... ale zapewniający niezależność. Ale w Egipcie mamy też kryzys paliwowy, więc jeżeli takich pomysłowych Dobromirów będzie więcej może się okazać, że nie tylko wieczory będziemy spędzać przy świecach, ale poruszać się będziemy, po tym ogromnym mieście, w pełnym słońcu, na piechotę. A może znów powróci rządowy pomysł, aby ożywający o zmierzchu Kair przymusowo usypiać już wczesnym wieczorem (więcej)?

Ps1. Czyż Egipt nie jest bramą Afryki? Czy nie powinniśmy czuć się tutaj jak na Czarnym Lądzie z wszelkimi dobrodziejstwami inwentarza?

Ps2. Nie mogłam opublikować tego posta wcześniej, bo dziś od 11 do 12 znowu nie było prądu. Oznacza to dokładnie tyle, że dziś czeka nas już tylko jedno planowe wyłączenie. A skoro klimatyzatory nie będą pracowały, aby się schłodzić musimy na wszelki wypadek mieć dużo zimnego piwa w lodówce.

* * *
Zobacz także:
Ciemność widzę, ciemność ...
Zimowy sen Kairu
Kair – miasto, które nigdy nie zasypia

10 komentarze:

Ania pisze...

Faktycznie prawdziwe egipskie ciemności i szczerze współczuję przerw w działaniu klimatyzatorów:(

Kroniki egipskie pisze...

Właśnie dostałam wiadomość, że w Pakistanie wyłączają prąd co 2-3 godziny, tylko wszędzie mają generatory. No cóż ... Był czas przywyknąć ;) Nie da się ukryć, że mieszkanie w Egipcie należy postrzegać w kategorii przygód.

Pozdrawiam z upalnego już Kairu

Jo pisze...

ale dla takich widoków warto czasem się spocić :)

13stka pisze...

Coś mi to przypomina. Lata 80-te w Polsce. Wygląda na to, że kraje 'wybijające się na niepodległość' muszą przez to przejść.

apcreativeinteriors@gmail.com pisze...

Witaj Aniu! U nas w Aleksandrii to samo.. ciemno godzinami jak piszesz dwa razy dziennie, na szczescie pogoda jest super, upaly do zniesienia... 13-stka pisze ze jej to przypomina lata 80-te w Polsce.. wlasnie kilka dni temu powiedzialam to samo mojemu mezowi (Egipcjaninowi).. taki siedzenie po ciemku bylo normalka.. swieczki plonely w oknach.. pozdrawiam -Agnieszka

Anonimowy pisze...

A u nas zimno. W dzień 11 a w nocy 5.W Niemczech śnieg. Marzę aby wreszcie było 30.Wszystko przez to globalne ocieplenie....

Sol i Alien pisze...

Wow, współczuję takich przerw w dostawie prądu. Wyobrażam sobie, że musi to być bardzo frustrujące...

Pozdrawiam serdecznie,
Sol/Monique

Anonimowy pisze...

A teraz jesteśmy podtapiani. Leje i leje wszystko mokre od tygodni. To ja wolę upały. Stęskniłam się za gorącym słońcem i ciepłem.

Magdalena S-K. pisze...

Nie zazdroszczę takich "atrakcji" :/

hallen pisze...

w tym tygodniu wróciłam z Egiptu, jestem zachwycona :) szkoda,że zdjęcia nie oddają tego piękna :) ale i tak są cudowne :)