piątek, 22 listopada 2013

Obwoźne centrum handlowe

Przejażdżka metrem w Kairze z pewnością zalicza się do niezapomnianych przeżyć. Bilet kosztuje funciaka (około 50 groszy) i upoważnia do wejścia na peron. Żółty kartonik należy oddać przy wychodzeniu z metra, dlatego wiele kobiet noszących hidżab (chustę na głowie) wsuwa go za ucho, pod chustę, i podróżuje z tak wystającym biletem.


Przejażdżka metrem jest doskonałą okazją do … zrobienia zakupów. Na kolejnych stacjach metra wsiadają sprzedawcy, którzy gardłowym głosem zaczynają zachwalać swoje towary, wędrując wzdłuż wagonu i wrzucając swoje produkty na kolana podróżnych. I tak na moich kolanach wylądowały dzisiaj: żelki dla dzieci, chusteczki higieniczne o intensywnym zapachu oraz szpilki do upinania hidżabu. Co ciekawe szpilki te wylądowały zarówno na moich kolanach, jak i na kolanach podróżujących w tym samym wagonie chrześcijanek, choć my oczywiście hidżabów nie nosimy.

Takie udostępnienie produktu jest doskonałą okazją do bliższego zapoznania się z nim – można powąchać intensywnie pachnące chusteczki higieniczne, policzyć szpilki w przezroczystym pudełku oraz sprawdzić czy gąbki są odpowiednio miękkie. Wraz ze zbliżaniem się do kolejnej stacji produkt należy oddać sprzedawcy lub uiścić należność i wówczas zachować go dla siebie.

Jeżeli po kilku stacjach masz już dosyć zakupów, to musisz wykazać się nie lada refleksem i w odpowiednim momencie wystawić rękę w geście „Nie, dziękuję”. W przeciwnym wypadku pozostanie Ci łapanie rozrzucanych produktów i trzymanie ich do kolejnej stacji. W ten sposób nie złapałam dzisiaj: zeszytów z zadaniami z różnych przedmiotów, gum do żucia, czy pomysłowej obieraczki do czosnku.

Tak więc zakupy, i to w dodatku niedrogie, można zrobić już w drodze do pracy lub domu bez konieczności marnowania czasu na chodzenie po sklepach. Nie ma to jak optymalizacja.

* * *
Zobacz także:
Islamskie nakrycia głowy
Egipski outsourcing
Dostawcze … rowery
Z dostawą do domu

8 komentarze:

Kasia na Rozdrożach pisze...

Chyba bym zwariowala, serio. Lubie miec spokoj, lubie poczytac czy porozmyslac w srodkach transportu. Zaloze sie, ze nie przeszkadza im, ze ktos np. czyta ksiazke?

kropka pisze...

Heh.... W tramwajach w Alexandrii jest to samo ;)

horsefan pisze...

Ah, ci sprzedawcy... Pamiętam, jak byłam w Egipcie parę lat temu.

Andrzej pisze...

U nas za to graja na akordeonach :D

Anonimowy pisze...

A mnie sie to bardzo podobalo:D Ale z zakupow skorzystalam tylko raz, i to w dodatku w autobusie, kupilam dwa wyginajace sie, brokatowe olowki:D

Anonimowy pisze...

Zetknelam sie z czyms podobnym w Buenos Aires. Tylko przykro mi bylo, bo sprzedawcami przewaznie byly dzieci, ktore najwyrazniej zamiast byc w szkole, zarabialy w ten sposob na zycie...

Anonimowy pisze...

Hej a mnie ciekawi czy bardzo Cie tak molestuja mezczyzni ?Ja mam bardzo nieprzyjemne wspomnienie ale nie z Kairu co prawda a z Alex...

Monika Grobelna pisze...

Jestem zdania, że Egipcjanie to urodzeni sprzedawcy. Jednak kupujący muszą się wykazać nie lada wytrzymałością:).
Podróże w przystępnej formie - Egipt