niedziela, 2 marca 2014

Zrozumieć kraje Bliskiego Wschodu


Oglądamy wiadomości i wyrabiamy sobie opinie. Zachodnie media jak mantrę powtarzają „egipskie wojsko dokonało przewrotu i odsunęło od władzy demokratycznie wybranego prezydenta Morskiego” (lipiec 2013 roku). Egipcjanie próbują to sprostować i starają się wysłać w świat komunikat „wojsko wykonało tylko wolę narodu egipskiego” i przytaczają liczby: do czerwca 2013 roku zebrano 22 mln podpisów pod petycją o odsunięciu Morsiego od władzy, podczas gdy rok wcześniej wybrany został 13,2 milionami głosów (więcej). Świat już nie pamięta jak wyglądały „demokratyczne” wybory, oraz że kilka miesięcy po dojściu do władzy Morsi ogłosił, że jest nieomylny i żaden sąd nie może podważać  podejmowanych przez niego decyzji.

Media kształtują nasze postrzeganie świata, a co najgorsze nie robią tego w sposób obiektywny. Niestety minęły już czasy, kiedy polskie media miały swoich korespondentów w wielu zakątkach świata, którzy rozumieli i mogli wytłumaczyć co dzieje się w poszczególnych regionach. Dziś wszyscy tną koszty i wysyłają swoich reporterów tylko tam, gdzie coś się dzieje. Taki reporter ledwie dojedzie do miejsca konfliktu i już ma wejście na żywo, a jego wiedza to najczęsciej informacje zaczerpnięte z raportów agencji prasowych. Smutne? W wielu wypadkach niestety prawdziwe.

Najgorszą relację widziałam latem ubiegłego roku w głównym wydaniu Wiadomości o godz. 19.30. Młody reporter przyjechał do Kairu na Plac Ramzesa, gdzie w meczecie zamknęli się zwolennicy Bractwa Muzułmańskiego.  Jak u Hitchcocka zaczęło się od trzęsienia ziemi: „To co dzieje się teraz w Kairze będzie miało wpływ na przyszłość naszych dzieci”. Nie powiem zaintrygował mnie bardzo i z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy. A dalej … napięcie zamiast rosnąć opadło, i to poniżej dna. „Strzelają. Nie wiem, kto strzela. Boję się. Pozdrawiam moje dzieci.”

I właśnie o kulisach pracy reportera w krajach Bliskiego Wschodu opowiada książka Jorisa Luyendijka. O tym, jak niemal z niczego należy natychmiast sklecić relację, która pozwoli odbiorcom na wyrobienie sobie opinii.
„W Syrii i Egipcie po raz pierwszy zobaczyłem różnicę między wyobrażeniami o Bliskim Wschodzie a rzeczywistością i często zastanawiałem się, jak to możliwe, że śledziłem przez lata wiadomości o obydwu tych krajach, a zastałem zupełnie co innego, niż oczekiwałem”.

Książka „Szokujące fakty z życia reportera” to barwnie i z humorem opisana podróż przez kraje Bliskiego Wschodu, możliwość zobaczenia ich od środka i porównania z informacjami publikowanymi w mediach. To próba obalenia stereotypów: o homogeniczności krajów arabskich, roli kobiet w Egipcie, czy ucisku Izraelczyków. To także książka o tym jak bardzo nie rozumiemy i dlaczego nie zrozumiemy krajów arabskich.

„Rozpoczął się trzeci rok mojej pracy w roli korespondenta i coraz częściej nachodziła mnie refleksja: dziwny jest ten świat. Syria zabroniła pokazywania przeboju Disneya Król Lew, ponieważ prezydent nazywał się Asad, co po arabsku znaczy lew. W Arabii Saudyjskiej Różowa Pantera nazywała się Różowa Hiena, bo pantera to fahd, a tak nazywał się król. Wszystkie egipskie gazety, tygodniki i miesięczniki wybrały prezydenta Mubaraka na człowieka roku, a w Iraku, gdy na kilka dni przed „referendum” podnosiło się słuchawkę telefonu, zamiast sygnału słychać było nagranie „Tak! Tak! Tak! Saddam”.

Joris Luyendijk "Szokujące fakty z życia reportera"
Wydawnictwo Sonia Draga, 2013

* * *
Zobacz także:
Khaled Al Khamisi "Taxi"
Leila Aboulela „Arabska pieśń”
Pozostałe książki związane z Egiptem
 

11 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ojej, czy to może był ten reporter?
http://www.youtube.com/watch?v=9FO2AJttoS8
Zdaje się, że przeniósł się do innej telewizji.

Kroniki egipskie pisze...

To chyba inny, ale równie dobry ;)
Ten w Kairze bał się wszystkiego, a o ile dobrze pamiętam to jeszcze okradli go po drodze. Więcej go w Wiadomościach nie widziałam.

Anonimowy pisze...

W Wiadomościach już nie. Pisałam, że być może przeniósł się do innej telewizji.
Ten fragment z youtube pochodzi z 11 listopada 2013 z TV Republika.

Marcin S. Sadurski pisze...

O, dzięki za polecenie. Ale po przeczytaniu fragmentu na stronie wydawnictwa widze, ze książka nie jest na temat 'zrozumieć kraje Bliskiego Wschodu', a raczej na temat 'zrozumieć wspólczesne media'.

No i język książki jakiś dziwny. W blogu byłby może ok, ale w książce mnie razi.

I jeszcze jedno - w odnośnym fragmencie znalazłem jakby narzekania na hotel Acropol w Chartumie. Że niby Hilton lepszy. Z tego wynika, że albo autor jest jakimś snobem, albo że tłumacz nawalił. Bo akurat w Chartumie to Acropol jest ulubionym hotelem archeologów i dziennikarzy, tych z bogatszych krajów (M. Mellera stać na Acropol nie było, tylko faxy z niego wysyłał). A znowu ten chartumski Hilton, mimo, że jeszcze droższy, to zapuszczony, no i poza nazwą nic z siecią Hilton nie ma wspólnego. Ale to już drobiazg.

Anonimowy pisze...

Interesuję się Egiptem, zachwyciły mnie jego zabytki.Rozumiem doskonale dlaczego wojsko przejęło władzę i choć wiem że to był zamach stanu to cieszę się że Bractwo zostało odsunięte od władzy.85 milionowy kraj we władaniu fanatyków religijnych to katastrofa gospodarcza, cywilizacyjna i polityczna. Egipt ma ogromny potencjał turystyczny, cudowne rafy koralowe, turkusowe, ciepłe morze i zabytki starożytności jedne z najwspanialszych na świecie. Powinien go wykorzystać. Ciekawa jestem czy w tym roku możliwa jest wycieczka do Luksoru i Kairu? W ubiegłym roku wszystko było odwołane.

Lamala pisze...

Idę do Empiku :) Książki, które odkrywają nieco prawdę, a w przypadku tematyki arabskiej pokazują poglądy inne niż te znane nam właśnie z mediów, są na wagę złota :)

Horeca pisze...

Zawsze zastanawiało mnie czy faktycznie tamtejsze kraje są takie jak chcą media aby były postrzegane, czy też może jest w nich TO COŚ? Chętnie przeczytam i sprawdzę...

Magdalene pisze...

na swoim blogu ukazujesz prawdziwe piękno Egiptu :) Ja bym się jednak bała tam jechać, a już na pewno wyemigrować ze względu na fakt, że sytuacja polityczna nie jest tam zbyt stabilna. Poza tym przeraża mnie trochę islamska kultura.
Sama w lipcu wyjeżdżam zagranicę. Będę studiować w Londynie, więc najprawdopodobniej kolejne kilka lat spędzę właśnie w Anglii :)
prowadzę bloga o moich przygotowaniach do emigracji i studiowaniu w Wielkiej Brytanii, będzie mi miło jeśli zajrzysz :)
www.magdalenelondon.blogspot.com

Marcin Bartnik pisze...

Ocena o pracy reportera i współczesnych mediów z którą zgadzam się w 100 procentach! Jestem dziennikarzem z Warszawy dlatego założyłem blogerzyzeswiata.pl
Zerknij, może nawiążemy współpracę?
Pozdrawiam
MB

Mela pisze...

Trudno nie zgodzić się z tą opinią..

CzajkaPodroze pisze...

Aby ich zrozumieć trzeba osobiście ich odwiedzić :)